Taśmy Tuska i Giertycha
W przestrzeni medialnej pojawiają się nagrane rozmowy Donalda Tuska z Romanem Giertychem. Padają w nich obraźliwe słowa wobec wyborców.
W mediach systematycznie publikowane są nagrania z rozmowy Romana Giertycha i Donalda Tuska. Pochodzą one z 2019 roku. Roman Giertych poszukiwał wówczas dla siebie miejsca na liście wyborczej. Nie był jednak zadowolony z propozycji, jakie przedstawiał mu ówczesny szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Mecenas Giertych żalił się Donaldowi Tuskowi.
– Także to, że mnie nie dał do Sejmu, to nawet odetchnąłem z ulgą, natomiast wkurzony jestem na to, że mnie nie dał do Senatu. Gdyby mi dał ten Poznań to byłbym zadowolony. On mi pięć okręgów proponował i w każdym z nich bym przegrał – mówił Roman Giertych.
Padły także obraźliwe i wulgarne słowa wobec wyborców.
– Gdzieś tam wschodnia Wielkopolska, Radom. Wszystkie takie shit*, wiesz – dodawał.
– Tam, gdzie z**** są – powiedział Donald Tusk.
Kolejne z ujawnionych fragmentów dotyczą m.in. przekazania podpisów od Romana Giertycha dla Stanisława Gawłowskiego. Donald Tusk i Roman Giertych omawiali także strategię wyborczą dotyczącą kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na urząd prezydenta. W trakcie rozmowy Roman Giertych nazywa polityków Konfederacji „debilami”. Obaj rozmówcy licytowali się też w sprawie swoich niemieckich korzeni.
– Boże, ja Niemiec muszę uczyć – mówił Tusk.
– Mój drogi, ja mam korzenie niemieckie stwierdzone, a ty się przyszywasz do naszego wielkiego narodu Mozarta i Goethego – odparł Giertych.
Tusk identyfikuje się jako Niemiec i z pogardą mówi o Polakach „zjeby”. Giertych, natychmiast przyznaje się do swojego niemieckiego pochodzenia. A mieszkańców Radomia czy Wielkopolski sprowadza do kategorii „shit” – czyli, w dosłownym tłumaczeniu „gówna”. Wszystko to przy… pic.twitter.com/2kDaO6QaJW
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) June 14, 2025
Roman Giertych w wydanym oświadczeniu twierdzi, że to rozmowa nagrana przez CBA pegasusem w ramach nielegalnej operacji przeciwko niemu. Podkreśla, że przekazanie tych nagrań do mediów oraz publikacja tych rozmów to bardzo poważne przestępstwa.
„Winni tych wszystkich przestępstw zostaną ukarani. Jeżeli chodzi o termin publikacji, to uważam, iż został on spowodowany moim wnioskiem o ponowne przeliczenie głosów w wyborach prezydenckich i decyzją sędziów z SN o ponownym przeliczeniu głosów w 13 komisjach. Komuś bardzo zależy, aby ta sprawa nie była kontynuowana. Zdecydowano się na popełnienie szeregu przestępstw, narażenie mediów pisowskich na utratę prawa nadawania, tylko po to, aby uderzyć we mnie” – oznajmił poseł PO.
TV Trwam News




