fot. PAP/Krzysztof Świderski

Sztab P. Jakiego apeluje do Trzaskowskiego o zajęcie stanowiska ws. ACTA2

Sztab wyborczy kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy Patryka Jakiego zaapelował do Rafała Trzaskowskiego (PO) o zajęcie stanowiska w sprawie projektu dyrektywy o prawie autorskim tzw. ACTA2, dotyczącym internetu, który poparł Parlament Europejski. Za projektem głosowali europosłowie PO.

Parlament Europejski poparł w środę projekt dyrektywy o prawie autorskim dotyczący internetu. Za propozycją opowiedziało się 438 europosłów, przeciw było 226, a 39 wstrzymało się od głosu. Europosłowie byli mocno podzieleni w tej sprawie – z Polski przeciwko przepisom było PiS, natomiast europarlamentarzyści PO głosowali za projektem.

Szef Sztabu wyborczego Jakiego Oliwer Kubicki podkreślił w czwartek na konferencji prasowej w „Jaki Cafe”, że w środę „zdarzyła się rzecz niebezpieczna dla wolności internetu”.

„Przepisy, które zostały wczoraj wstępnie zatwierdzone – także głosami polityków PO – mogą prowadzić do znacznego ograniczenia wolności w internecie” – zaznaczył.

Kubicki zauważył, że kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski, który był ministrem cyfryzacji, „który swój wizerunek buduje jako osoba, która jest bardzo wpływowa w Europie w tej sprawie milczy, schował głowę w piasek”. Według Oliwera Kubickiego R. Trzaskowski nie może milczeć w tej sprawie.

„Musi się ustosunkować do tej sytuacji dlatego, że to właśnie jego koledzy z europarlamentu przyłożyli rękę do bardzo niebezpiecznych przepisów, które mogą ograniczyć wolność w internecie” – mówił.

Rzecznik sztabu wyborczego P. Jakiego Jacek Ozdoba zaapelował do Rafała Trzaskowskiego, by zajął stanowisko w sprawie projektu o prawie autorskim w internecie.

„To będzie taki test wiarygodności dla Rafała Trzaskowskiego. Jeżeli nic nie zrobi to znaczy, że jest za ograniczeniem wolności, że jest to kandydatem, który nie chce, aby wszyscy mieli dostęp do wolnej strefy słowa, do wolności w internecie” – podkreślił Jacek Ozdoba.

Środowe głosowanie w PE było drugim podejściem do projektu dyrektywy o prawie autorskim, tzw. ACTA 2. Na początku lipca europosłowie odrzucili stanowisko komisji prawnej PE, teraz propozycja projektu uzyskała większość. Deputowani zgłosili ponad 250 poprawek.

Nowa dyrektywa ma zmienić zasady publikowania i monitorowania treści w internecie. Przepisy wzbudzają sporo kontrowersji. Przeciwnicy tych regulacji ostrzegają przed cenzurą w internecie i końcem wolności w sieci, zwolennicy wskazują natomiast, że zmiana prawa jest konieczna, by chronić twórców i dostosować przepisy do rzeczywistości.

Eurodeputowani utrzymali budzący zastrzeżenia art. 13 projektu dyrektywy, który wprowadza obowiązek filtrowania treści pod kątem praw autorskich oraz art. 11, dotyczący tzw. praw pokrewnych dla wydawców prasowych.

Tym razem udało się znaleźć większość do poparcia propozycji, głównie dzięki poprawkom wskazującym wyraźnie, że małe i mikroplatformy będą wyłączone z zakresu stosowania dyrektywy. Proponowane przez eurodeputowanych przepisy przewidują, że giganci internetowi, np. platformy takie jak Facebook, będą musieli płacić, jeśli korzystają z pracy artystów i dziennikarzy.

PE podkreśla, że wiele wprowadzonych przez niego zmian ma na celu zagwarantowanie, że artyści, zwłaszcza muzycy, wykonawcy i autorzy scenariuszy, a także wydawcy wiadomości i dziennikarze, otrzymają wynagrodzenie za swoją pracę, gdy inni korzystają z niej za pośrednictwem takich platform, jak YouTube lub Facebook oraz agregatorów wiadomości, takich jak Google News.

Przyjęcie stanowiska przez PE oznacza, że teraz będą mogły się rozpocząć negocjacje z Radą UE, w której zasiadają państwa członkowskie, nad ostatecznym kształtem regulacji.

PAP/RIRM

drukuj