fot. sxc.hu

„Szpica” NATO będzie liczyć 5 tys. żołnierzy

Nowo powołane przez NATO siły zadaniowe bardzo wysokiej gotowości, czyli tzw. szpica, będą liczyć około pięciu tysięcy żołnierzy i będą wspierane przez siły morskie, lotnictwo i siły specjalne – poinformował w czwartek sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

W czasie poważniejszych zagrożeń siły te będą mogły zostać wzmocnione przez kolejne dwie brygady. Wczoraj w tej sprawie rozmawiali ministrowie obrony państw NATO.

Czołowy element tej brygady lądowej będzie gotowy do przemieszczenia w ciągu 48 godzin (od chwili wystąpienia zagrożenia – red.), a reszta w ciągu tygodnia – wyjaśnił sekretarz generalny NATO.

W razie poważniejszych zagrożeń siły te będą mogły zostać wzmocnione przez kolejne dwie brygady.

Francja, Niemcy, Włochy, Polska, Hiszpania i Wielka Brytania zadeklarowały gotowość do rotacyjnego przewodzenia szpicy, a to sprawi, że szpica będzie funkcjonowała przez lata – dodał Stoltenberg.

Jak podkreślił, „Niemcy, Holandia i Norwegia już zaczęły ćwiczenia w kierunku prowadzenia ewentualnych działań w ramach szpicy”.

Prof. Wiesław Wysocki, historyk wojskowości z UKSW z entuzjazmem przyjął tę wiadomość. Jak mówi NATO zaczyna właściwie reagować.

W przypadku kiedy mamy konflikt, reakcja nie może być deliberowana czy odkładana na długi okres czasu. Ona powinna być możliwie szybka, wtedy są jeszcze duże szanse na to, że napastnik się trochę pohamuje w swoich celach, apetytach i będzie można przywrócić status quo – tłumaczy prof. Wiesław Wysocki.

Decyzja o utworzeniu sił szpicy zapadła na ubiegłorocznym szczycie NATO w Newport w Walii, w odpowiedzi na rosyjską agresję na Ukrainę oraz zagrożenia w południowym sąsiedztwie Sojuszu.

RIRM/PAP

drukuj