fot. PAP/Marcin Gadomski

Szef „Solidarności”: Oczekuję, że ECS do 31 sierpnia zwróci tablice z 21 postulatami z sierpnia 1980 roku

Oczekuję, że Europejskie Centrum Solidarności do 31 sierpnia zwróci Narodowemu Muzeum Morskiemu tablice z 21 postulatami z sierpnia 1980 r. – powiedział w Gdańsku przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda. Zapowiedział, że jeżeli tak się nie stanie, to powie, że dyrektor ECS jest „po prostu złodziejem”.

Wykonane ze sklejki dwie tablice z postulatami robotników spisanymi w pierwszych dniach strajku w Stoczni Gdańskiej przez działaczy Ruchu Młodej Polski Macieja Grzywaczewskiego i Arkadiusza Rybickiego są częścią wystawy stałej w Europejskim Centrum Solidarności. W listopadzie ubiegłego roku Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku, podległe resortowi kultury, wypowiedziało ECS umowę depozytu, zawartą w 2014 r., na podstawie której były one tam prezentowane.

W sobotę 4 lipca upłynął termin, jaki dyrektor NMM dr Rober Domżał wyznaczył Europejskiemu Centrum Solidarności na ich zwrot. Historyczne płyty miałyby trafić na wystawę do Sali BHP Stoczni Gdańskiej, gdzie podpisano Porozumienia Sierpniowe.

„Kilka tygodni temu pan dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności Basil Kerski razem z prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz, i jeszcze kilkoma osobami, zorganizowali konferencję prasową i powiedzieli, że nie oddadzą tablic, które są zdeponowane, wypożyczone przez Narodowe Muzeum Morskie dla ECS-u. 30 czerwca minęła data półrocznego wypowiedzenia, gdzie ECS miał te tablice zwrócić Narodowemu Muzeum Morskiemu” – mówił Piotr Duda na konferencji prasowej z okazji 40. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych oraz utworzenia NSZZ „Solidarność”.

Podkreślił, że miejsce tych tablic jest w Sali BHP Stoczni Gdańskiej, gdzie zostały podpisane porozumienia.

„Jeżeli słyszę z ust pana Basila Kerskiego, który mówi, że to pan Maciej Grzywaczewski, że małżonka świętej pamięci Arkadiusza Rybickiego, są właścicielami tych tablic, to z tego miejsca zadaję pytanie: jak są właścicielami tablic?” – pytał Piotr Duda.

Wskazał, że „przedtem ECS podpisał umowę z Narodowym Muzeum Morskim o wypożyczeniu tych tablic”.

„To, co przedtem nie były jako eksponat w Narodowym Muzeum Morskim, tylko właścicielem były osoby fizyczne” – dodał.

Zaznaczył, ze „Związek Zawodowy >>Solidarność<< jest depozytariuszem roku 80”.

„Nie ma pierwszej, drugiej, starej, nowej >>Solidarności<<. Jest jedna i ta sama. Jesteśmy w posiadaniu historycznego sztandaru MKS-u i można by zadać pytanie, gdyby się dzisiaj zgłosiła hafciarka, która by haftowała ten sztandar, to znaczy, że sztandar jest własnością pani hafciarki” – zastanawiał się przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

Dodał, że oczekuje od ECS-u do 31 sierpnia zwrotu tablic do Narodowego Muzeum Morskiego. Podkreślił, że tablice powinny być eksponowane w sali BHP.

„Zresztą po co ESC-owi te tablice? One mają dla nich tylko wartość historyczną, i to może nie do końca. Dla nas mają wartość bieżącą, bo my te postulaty realizujemy, oni się tymi postulatami brzydzą” – ocenił.

Zaapelował także do wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego o to, aby dyrektor NMM „oddał pilnie sprawę do sądu”.

„Jeżeli nie, to myśmy sobie już kiedyś odpiłowali Lenina z Bramy nr 2. Zrobimy sobie takie zawody sportowe, wejdziemy sobie do ECS-u, zabierzemy tablice, a zostawimy im flagę z logo >>Solidarności<<. Jestem o tym przekonany, że stanie za nami pani komisarz Jourova, bo przecież chodzi o praworządność” – przekonywał Piotr Duda.

„Z tego miejsca mówię jasno, jeżeli do 31 sierpnia te tablice nie wrócą do NMM, to powiem 31 sierpnia, że pan Kerski jest po prostu złodziejem” – zapowiedział szef „Solidarności”.

Przeniesieniu tablic sprzeciwia się m.in. ich autor Maciej Grzywaczewski i wdowa po śp. Arkadiuszu Rybickim, współtwórcy historycznych płyt, Małgorzata Rybicka, a także wicemarszałek Senatu i przewodniczący kolegium historyczno-programowego ECS Bogdan Borusewicz, senator Sławomir Rybicki, marszałek pomorski Mieczysław Struk, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, przewodniczący Rady ECS i sygnatariusz porozumień sierpniowych Bogdan Lis, dyrektor ECS Basil Kerski i poseł Piotr Adamowicz z KO. Ich zdaniem próba odebrania Europejskiemu Centrum Solidarności zabytkowych tablic to decyzja polityczna, której celem jest marginalizowanie tej instytucji przez resort kultury.

PAP

drukuj