Szef MON: Rozszerzenie Nuclear Sharing musi być decyzją sojuszniczą
Ewentualne rozszerzenie programu Nuclear Sharing na wschodnią flankę NATO musi być decyzją sojuszniczą, a powściągliwość w tym zakresie jest wskazana – powiedział wicepremier i szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz.
We wtorek odbyła się wizyta szefa NATO, Jensa Stoltenberga, oraz premiera Wielkiej Brytanii, Rishiego Sunaka. Liderzy spotkali się m.in. z premierem Donaldem Tuskiem oraz wicepremierem i szefem MON, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.
Szef MON pytany przez dziennikarzy w Sejmie o to, czy podczas rozmów poruszono temat programu Nuclear Sharing, odparł, że nie dyskutował o tym z premierem Sunakiem.
„Sekretarz Generalny został o to zapytany, ale rozmowy na temat nie było” – dodał.
Wyjaśnił, że sprawa ta wymaga dużej staranności, poufności determinacji i działania sojuszniczego.
„Jestem za zwiększaniem bezpieczeństwa Polski. Natomiast w tym obszarze sprawy mają określone klauzule, a publiczne dyskusje na ten temat raczej nie pomagają” – zaznaczył.
Dodał, że budzi to w natowskich partnerach uzasadnioną powściągliwość.
Dopytywany o to, czy w związku z tym negatywnie ocenia działania prezydenta Andrzeja Dudy, który wielokrotnie – również w publicznych wystąpieniach – zabiegał o włączenie Polski do programu NS, wicepremier odparł: „W tym zakresie nie oceniam negatywnie prezydenta Dudy. Wspieramy się w kwestiach związanych z bezpieczeństwem”.
„Wczoraj rozmawiałem o tym z szefem BBN Jackiem Siewierą. Mamy wspólne zdanie: to musi być decyzja sojusznicza, a powściągliwość w tym zakresie jest wskazana” – podsumował.
Nuclear Sharing to program NATO, będący elementem polityki Sojuszu w zakresie odstraszania jądrowego. Umożliwia on udostępnienie głowic jądrowych państwom członkowskim nieposiadającym własnej broni jądrowej. Od listopada 2009 r. w ramach Nuclear Sharing amerykańska broń jądrowa znajduje się na terenie Belgii, Niemiec, Włoch, Holandii i Turcji.
PAP



