Szef MON nie widział raportu szefa CIA dla polskich władz
Wicepremier, minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, przyznał, że nie widział raportu szefa CIA. Jego wiedza o treści dokumentu opiera się na informacjach przekazanych przez ministra koordynatora służb specjalnych, Tomasza Siemoniaka.
Minister obrony dodał też, że informacje, jakie otrzymał, dotyczą zagrożenia bezpieczeństwa krajów bałtyckich i Polski. Wcześniej premier Donald Tusk powoływał się na raport szefa CIA, alarmując o poważnych zagrożeniach dla Polski i regionu.
Były wiceszef MON, poseł Marcin Ociepa z Prawa i Sprawiedliwości, ocenił, że wypowiedź Władysława Kosiniaka-Kamysza jest w tym kontekście bardzo niepokojąca.
– Ja ciągle nie wiem i się przyglądam, czy Donald Tusk mówi serio. Ostrzega nas przed niebezpieczeństwem (…) czy gra tym politycznie, PR-owo, czyli próbuje powiększyć swoje poparcie wyborcze poprzez efekt gromadzenia wokół flagi, czyli wokół rządu, rysując jakieś zagrożenie? Zajmując się bezpieczeństwem narodowym, także w Komisji Obrony Narodowej, jestem daleki od rozstrzygającej oceny. Apeluję o to, żeby – jeżeli rzeczywiście grozi nam podwyższone niebezpieczeństwo, podwyższone ryzyko – za tym szły konkretne działania, na przykład zamknięte posiedzenie Komisji Obrony Narodowej na początku. Porozmawiajmy o tym. Natomiast jeżeli ja słyszę, że minister obrony narodowej nie czytał tego raportu, to albo ten raport nie istnieje, albo jest nieważny – mówił polityk PiS.
Parlamentarzysta odniósł się też do zapowiadanych na przyszły tydzień rozmów szefa MON z sekretarzem wojny USA na temat polskiego bezpieczeństwa. Ocenił, że im więcej tego typu spotkań i pogłębionych relacji międzynarodowych, tym lepiej. Ważne jednak, by Polska nie była tylko biorcą decyzji, ale ich uczestnikiem – podkreślił Marcin Ociepa.
RIRM



