fot. PAP/EPA

Sytuacja w Strefie Gazy robi się coraz bardziej dramatyczna i napięta

Eskalacja przemocy w Strefie Gazy i rosnące obawy przed konfliktem z Iranem. Tak wygląda dziś sytuacja na Bliskim Wschodzie. Iran odrzucił zagraniczne apele o powściągliwość wobec Izraela.

Od kilku dni media donoszą o możliwym ataku Iranu na Izrael. Byłby to odwet za zabójstwo lidera Hamasu, Ismaila Hanijego.

– Zobaczymy, co zrobi Iran. Zobaczymy, co się stanie, jeśli dojdzie do ataku – mówił Joe Biden, prezydent USA.

Wezwania liderów państw europejskich do powściągliwości okazały się bezskuteczne. Z informacji, do jakich dotarła agencja Reutera, wynika, że tylko porozumienie o zawieszeniu broni w Strefie Gazy powstrzyma Iran przed bezpośrednim atakiem.

– Wciąż wierzymy, że rozwiązanie dyplomatyczne jest możliwe, ponieważ nikt tak naprawdę nie chce wojny na pełną skalę między Libanem a Izraelem, zwłaszcza naród libański i naród izraelski. Wierzymy, iż to pilne, ponieważ wrogość między Hezbollahem a Izraelem tylko się nasiliła – oznajmił Amos Hochstein, wysłannik USA.

Wojsko izraelskie pozostaje w stanie gotowości.

– Poważnie traktujemy oświadczenia i uwagi naszych wrogów, dlatego jesteśmy w szczytowej gotowości do ataku oraz obrony. Będziemy działać zgodnie z instrukcjami na szczeblu politycznym – wskazał kontradmirał Daniel Hagari, rzecznik Sił Obronnych Izraela.

Pomoc zaoferowały już Stany Zjednoczone. Marynarka wojenna USA wysłała okręty wojenne i okręt podwodny na Bliski Wschód. Departament Stanu USA wydał również zgodę na sprzedaż Izraelowi 50 myśliwców F-15 oraz amunicji czołgowej i moździerzowej. Łączny koszt uzbrojenia to blisko 20 mld dolarów. Rozmowy o zawieszeniu broni w konflikcie między Izraelem a Hamasem są zaplanowane na jutro.

– Musimy doprowadzić to do końca. Ponownie wzywamy każdego członka tej rady, aby jasno i jednoznacznie powiedział, że nadszedł czas na sfinalizowanie i wdrożenie tej umowy – powiedziała Linda Thomas-Greenfield, ambasador USA przy ONZ.

Doniesienia ze Strefy Gazy są dramatyczne. Liczba ofiar śmiertelnych wśród Palestyńczyków wzrosła do niemal 40 tysięcy. Zniszczenia są ogromne.

– Spaliśmy i nie słyszeliśmy nic poza lecącym pociskiem, który zbombardował dom. W środku były dzieci, kobiety i osoby starsze. Wszyscy zostali rozszarpani na strzępy – mówiła kobieta.

Walki trwają także na Zachodnim Brzegu. Siły izraelskie wchodzą do domów cywilów.

– Mówili ojcu, żeby się poddał, ale powiedział, że się nie podda i woli zginąć lub uciec. Moja matka i my zaczęliśmy go prosić, żeby się poddał, ale odmówił – odrzekł chłopiec.

Pojawiają się także doniesienia o używaniu ludzi jako żywych tarcz.

– Wykorzystywani przez izraelskie wojsko Palestyńczycy to przypadkowe osoby, wielu z nich to nastolatkowie, nie są podejrzani o terroryzm ani zatrzymani (…). Pojmani przez armię Palestyńczycy są przebierani w izraelskie mundury i ze związanymi rękami oraz przymocowanymi kamerami wysyłani przed żołnierzami do niebezpiecznych budynków czy tuneli – podkreślił Haarec.

Wciąż toczy się walka o uwolnienie uprowadzonych przez Hamas zakładników. Jeden z nich został zabity, a dwie kobiety ciężko raniono. Izrael nie potwierdził tych doniesień.

– Wrogi rząd ponosi pełną odpowiedzialność za masakry wobec Palestyńczyków i będące ich rezultatem reakcje, które wpływają na życie syjonistycznych więźniów – akcentował Abu Obeidy, rzecznik Hamasu.

To pierwszy raz, kiedy Hamas przyznał się do zabicia zakładników. Rzecznik organizacji poinformował, że będą także publikowane nagrania z egzekucji.

TV Trwam News

drukuj