fot. pixabay.com

Sytuacja na rynku drobiarskim

Pandemia zatrzymała eksport drobiu. Sytuacja na polskim rynku drobiarskim stopniowo się poprawia, jednak ceny skupu nadal utrzymują się na poziomach znacząco niższych niż przed wybuchem pandemii.

Polska jest największym w Europie eksporterem drobiu.

– Eksportujemy rocznie trzy miliony ton drobiu, na średnią kwotę blisko kilkunastu miliardów złotych – mówi wicedyrektor Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w Lublinie Marek Wojciechowski.

Z danych GUS wynika, że w ubiegłym roku polscy producenci wyeksportowali mięso i podroby z drobiu za kwotę ponad 10 miliardów złotych. To o 8 procent mniej w porównaniu z rokiem 2019. Jak podkreślają eksperci, to historyczny moment, bo spadek nastąpił po raz pierwszy od ponad dekady.

– Rok 2020 był jednym z najgorszych lat w produkcji drobiarskiej. To był bardzo trudny rok, pomimo, że ogólnie globalna produkcja drobiu w Polsce zwiększyła się, ale tylko w ujęciu ilościowym. Natomiast jeśli chodzi o wartość, to był znaczący spadek – podkreśla prezes Spółdzielni Producentów Drobiu „Wojszki” Remigiusz Biedrzycki.

Eksport drobiu zatrzymała głównie pandemia i związane z nią restrykcje. Ograniczone kanały dystrybucji spowodowały załamanie na rynku drobiarskim.

– Zamknięte hotele, restauracje, kawiarnie, czyli wszyscy ci odbiorcy, którzy normalnie odbierają takie produkty, jak drób i jaja, z powodu lockdownu tego nie robią – tłumaczy Marek Wojciechowski.

Aktualnie największym odbiorcą polskiego drobiu są Niemcy. Tu w czasie pandemii zanotowano spadek aż o 25 procent. Niebezpieczeństwem dla producentów drobiu są również budowy nowych, dużych kurników przez zakłady przetwórcze. W ten sposób w kryzysie na poboczu zostawiają kurniki producentów gospodarstw rodzinnych.

– Należy modernizować kurniki, bo potrzebujemy dobrej jakości mięsa, potrzebujemy dobrostanu. Natomiast należy wyhamować budowę nowych kurników, które wprowadzą nadprodukcję na rynku drobiu – zaznacza przewodniczący Rady Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych Marian Sikora.

Produkcja drobiu potrzebna jest dla rolników zajmujących się produkcją roślinną. Jednak sama Unia Europejska nie udziela pomocy dla producentów drobiu. Dlatego konieczne jest utworzenie specjalnego funduszu, który reagowałby w czasie ewentualnych kryzysów – wskazuje Marian Sikora.

– Powinniśmy zadziałać wstępnie z naszym Ministerstwem Rolnictwa, abyśmy uregulowali pomoc dla producentów drobiu, uregulowali nadprodukcję i uregulowali sprawy rozwiązań, aby drób jak najszybciej trafił do hoteli i restauracji – wyjaśnia Marian Sikora.

Rynek drobiarski znajduje się pod presją niskich cen oferowanych przez brazylijskich eksporterów. Ponadto polscy producenci drobiu nadal zmagają się z ograniczeniami eksportowymi związanymi z występowaniem ptasiej grypy. Polska może odzyskać status kraju wolnego od ptasiej grypy najwcześniej w czerwcu, a to również miałoby pozytywny wpływ na ceny.

TV Trwam News

drukuj