fot. PAP/EPA

Sytuacja na Bliskim Wschodzie staje się coraz bardziej tragiczna

Na Bliskim Wschodzie rośnie napięcie między Izraelem a Libanem. Sytuacja zbrojna jest poważna. Do tego pojawił się następny problem – pierwsze zakażenia wirusem polio.

Napięcie w regionie gwałtownie wzrosło po ataku rakietowym Hezbollahu na Wzgórza Golan okupowane przez Izrael. Z kolei Izrael odpowiedział na to likwidacją wysokiego rangą dowódcy Hezbollahu w Bejrucie. W regionie wciąż wrze, a ataki z powietrza są tak liczne, że ludzie nie mają gdzie uciekać.

– Nie wiemy dokąd iść ani co zrobić ze swoim życiem – mówiła kobieta.

Od początku wojny Hezbollah regularnie ostrzeliwuje północny Izrael. To spotyka się kontratakami ze strony Izraela, który codziennie atakuje cele w Libanie. W ostatnim nalocie zginęło co najmniej dziewięć osób, w tym kobieta i jej dwójka dzieci.

– Zabili dzieci i wysiedlili nas. Nie ma bezpiecznego miejsca w Strefie Gazy, w którym można by się zatrzymać – wskazała kobieta.

Wydaje się, że sytuacja nie może się pogorszyć, pojawia się kolejny problem, jakim jest potencjalna epidemia.

– W ostatnich tygodniach wirus polio został wykryty w próbkach ścieków w Khan Younis i Deir al-Balah. Oznacza to, że wirus teraz krąży, a setki tysięcy dzieci w Strefie Gazy są zagrożone. Polio nie przejmuje się liniami podziału i polio nie czeka – podkreślił Antonio Guterres, sekretarz generalny ONZ.

To pierwszy przypadek zachorowania od 25 lat. Światowa Organizacja Zdrowia apeluje o humanitarne zawieszenie broni na tydzień. Ten czas ma zostać wykorzystany na zaszczepienie dzieci. Kampania ma zabezpieczyć ich blisko 650 tysięcy. Zniszczona infrastruktura medyczna w Strefie Gazy sprzyja rozwojowi chorób zakaźnych.

Wojna między Hamasem a wojskiem izraelskim trwa od ponad 10 miesięcy.

TV Trwam News

drukuj