fot. PAP/Marcin Bielecki

Systemy średniego czy krótkiego zasięgu? Decyzja zależy od dostawców

Ministerstwo Obrony Narodowej rozważa, czy obronę powietrzną rozwijać począwszy od systemów średniego czy krótkiego zasięgu.  Decyzja zależy od ofert od ewentualnych dostawców – powiedział wiceszef MON Bartosz Kownacki.

Resort obrony chce pozyskać przeciwlotnicze i przeciwrakietowe zestawy rakietowe średniego zasięgu, którym wojsko nadało kryptonim ,,Wisła”, oraz przeciwlotnicze zestawy rakietowe krótkiego zasięgu, czyli ,,Narew”.

Minister Kownacki, podkreślił, że program obrony powietrznej jest jednym z kluczowych dla budowania bezpieczeństwa Polski. Jak zaznaczył, wszyscy jesteśmy co do tego zgodni, choć możemy się różnić, w jaki sposób do tego dochodzić – czy od ,,Narwi” do ,,Wisły”, czy od ,,Wisły” do ,,Narwi”.

Szef sejmowej Komisji Obrony Narodowej poseł PiS-u Michał Jach zwraca uwagę, że resort obrony ma twardy orzech do zgryzienia.

– Po pierwsze program „Wisła” jest praktycznie zatrzymany z powodu karygodnego działania poprzedniej ekipy. Program „Wisła”, który już powinien funkcjonować, jest na takim etapie, że nie wiadomo, czy go kontynuować; czy zarzucić; czy połączyć z programem „Narew”, bo taka opcja też jest rozpatrywana. Jest to bardzo trudny temat i zdaję sobie sprawę, że ministerstwo ma bardzo trudny orzech do zgryzienia – mówi poseł Michał Jach.

Pod koniec lutego minister obrony narodowej Antoni Macierewicz mówił, że w sprawie obrony powietrznej resort nie rezygnuje z żadnej możliwości.

RIRM

drukuj