fot. pixabay.com

Synoptyk IMGW: Osoby, które źle reagują na upał, powinny dziś ograniczyć wyjścia z domu

W poniedziałkowy poranek bardzo szybko zrobi się upalnie. Już około godz. 11.00 w większości kraju słupki rtęci pokażą około 30 stopni. Osoby, które źle reagują na upał, nie powinny wychodzić po tej godzinie z domu – powiedział Michał Ogrodnik, synoptyk IMGW.

Synoptyk Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej przekazał, że w poniedziałek ciepła masa powietrza będzie utrzymywać się nad całym krajem, a temperatura tego dnia prawie wszędzie przekroczy 30 stopni.

Michał Ogrodnik podał na podstawie analizy wzrostu temperatury dnia poprzedniego, że najchłodniej będzie pomiędzy godziną 3.00 w nocy a 6.00 rano.

„W niedzielę w Warszawie o 6.00 rano były już 23 stopnie, a o godzinie 10.00 termometry wskazywały 28 stopni w cieniu. Osoby, które źle reagują na upał, nie powinny po godzinie 11.00 wychodzić na zewnątrz” – przekazał.

Na Podhalu i wzdłuż wschodniej granicy w poniedziałek będzie 28-30 stopni, w centrum – ok. 31 stopni, na zachodzie – ok. 34 stopni.

„W tym roku jeszcze nie było tak ciepło. Ochłodzi się dopiero pod koniec tygodnia” – zapowiedział synoptyk.

Po południu synoptycy zapowiadają burze i opady deszczu, lokalnie również z gradem. Chwilowe załamania pogody prognozowane są w województwie zachodniopomorskim i podkarpackim, a także w Tatrach i Karpatach.

„Turyści, którzy w poniedziałek wybierają się w tamte rejony, powinni to brać pod uwagę” – stwierdził Michał Ogórek z IMGW.

W czasie deszczu, którego opady nie powinny przekroczyć 20 mm, wystąpią także porywy wiatru do 70-80 km/h.

PAP

drukuj