Światowe koncerny prowadzą badania nad szczepionką na koronawirusa

Media podają, że nawet 20 największych firm europejskich i amerykańskich próbuje stworzyć lek, który mógłby ratować zdrowie, a nawet życie. Testy kliniczne trwają już m.in. w Seattle w Stanach Zjednoczonych.

Lekarz kardiolog, doktor nauk medycznych Marek Konieczny podkreślił, że w normalnych warunkach musi upłynąć 2 a nawet 3 lata zanim szczepionka trafi do tak zwanego powszechnego użycia, znajdzie się w aptekach czy szpitalach.

Obecnie w sytuacji epidemii pewne procedury administracyjne mogą zostać uproszczone – wskazał.

– Ten czas być może zostanie skrócony do półtora roku. Chciałbym, żeby to było oczywiście jak najszybciej, jednak musimy sobie zdawać sprawę, że każdy produkt medyczny, lek musi być przebadany, czyli musimy najpierw podać, a potem popatrzeć, czy dana substancja nie ma jakichś działań niepożądanych większych, mniejszych. W mojej ocenie, bo często mnie o to pytają, czy w ogóle wynajdziemy tę szczepionkę – bo przecież są wirusy na przykład HIV czy inne, gdzie nie udało się wynaleźć szczepionki – w przypadku tego wirusa nie tyle będzie problemem wynalezienie tej szczepionki, gdyż pierwsze testy już trwają, o ile czas w jakim ona trafi do tzw. powszechnego użytku. Dzisiejszym problemem całego świata jest właśnie to, aby jak najbardziej skrócić ten czas – powiedział dr Marek Konieczny.

Kardiolog dodał, że na razie nie znaleziono potwierdzonego, skutecznego lekarstwa na koronawirusa, dlatego leczenie go polega przede wszystkim na przeprowadzeniu organizmu przez najtrudniejsze momenty infekcji.

Ekspert przypomniał, że nawet 80 proc. osób przechodzi Covid-19 łagodnie, a nawet bezobjawowo. Problem pojawia się, gdy współistnieją inne choroby i dochodzi do zapalenia płuc. Wówczas konieczne może okazać się podłączenie do respiratora.

RIRM

drukuj