fot. PAP/EPA

Światowe gospodarki łagodzą obostrzenia w związku z pandemią

Premier Francji przedstawia szczegółowy plan wychodzenia z ograniczeń. Taką samą drogą idzie więcej europejskich państw, co nasila presję wywieraną na Wielką Brytanię. Na czele rządu – po powrocie do zdrowia – znowu stanął Boris Johnson. Epicentrum światowej pandemii pozostają Stany Zjednoczone.

W Stanach Zjednoczonych liczba chorych na koronawirusa wzrosła do blisko miliona. Ostatnia doba była drugą z rzędu, kiedy odnotowano mniej niż 2 tys. nowych zgonów. Prezydent USA Donald Trump zachęca gubernatorów stanów do otwarcia szkół.

– Wiem, że niektórzy gubernatorzy niekoniecznie są gotowi otworzyć swoje stany, ale mogliby otworzyć swoje systemy szkolne. Zobaczymy. To ich wybór – powiedział Donald Trump.

Propozycja amerykańskiego prezydenta spotkała się z chłodnym odbiorem wśród gubernatorów. Powstają co prawda specjalne wytyczne dla szkół, jednak wciąż wygrywa obawa przed nową falą zachorowań. O postępie w walce z wirusem mówił z kolei brytyjski premier Boris Johnson.

– Uważam, że zbliżamy się do końca pierwszej fazy tego konfliktu. Oparliśmy się bardzo wielu prognozom i nie zabrakło nam ani respiratorów, ani łóżek na intensywnej terapii. Nie dopuściliśmy do upadku naszej służby zdrowia – zaznaczył premier Boris Johnson.

Boris Johnson ponownie stanął na czele rządu, po tym, jak sam przeszedł koronawirusa. W Wielkiej Brytanii rośnie presja, by łagodzić obostrzenia. Tą drogą poszły przecież inne europejskie kraje, np. Niemcy, gdzie wczoraj wylądował największy samolot świata. Na jego pokładzie było 10 mln maseczek ochronnych – poinformowała niemiecka minister obrony.

– Jest to część wysyłki, w sumie 25 mln maseczek. Wykorzystujemy tę możliwość w ramach umowy zawartej z partnerami w NATO. W ten sposób walczymy z kryzysem – oświadczyła minister Annegret Kramp-Karrenbauer.

We wtorek dokładny plan wychodzenia z restrykcji przedstawił premier Francji. Odmrażanie gospodarki rozpocznie się 11 maja.

– Zamrożenie gospodarki nie może być tak długoterminowe. Jeśli potrwa za długo, będzie prowadziło do szkodliwych rezultatów – podkreślił premier Francji Edouard Philippe.

Cała Europa odczuwa już skutki kryzysu, nie tylko zdrowotnego, ale i ekonomicznego. Niemcy przewidują spadek PKB o 6 procent. W Hiszpanii – według mediów – jest już 9 mln osób bezrobotnych, co stanowi 40 proc. ludzi czynnych zawodowo. Światowa Organizacja Zdrowia dostrzega nowe zagrożenie, jakim jest obecność wirusa w krajach biednych.

– WHO jest zaniepokojona sytuacją w Afryce, Europie Wschodniej, Ameryce Łacińskiej i w niektórych krajach azjatyckich. W wielu krajach przypadki zachorowania i zgony nie są zgłaszane z powodu niskiej zdolności do testów – powiedział dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom.

Choćby w krajach afrykańskich trudno oszacować, jakie skutki może pociągnąć za sobą wirus. Na pewno pogłębia już teraz trudną sytuację.

TV Trwam News

drukuj