fot. PAP/Tytus Żmijewski

Suwerenna Polska: Przesłuchanie Z. Ziobry to tanie igrzyska mające przykryć porażki Koalicji 15 października

Politycy Suwerennej Polski mówią, że rząd chce zaserwować Polakom tanie igrzyska, aby przykryć swoje porażki w pierwszą rocznicę wyboru obecnej władzy. Temu – według nich – ma służyć zapowiadane na 14 października przesłuchanie Zbigniewa Ziobry przez komisję śledczą ds. Pegasusa.

Zbigniew Ziobro, zmagający się od dłuższego czasu z chorobą nowotworową, ma się stawić przed komisją śledczą ds. Pegasusa. Zgodę na to miał wyrazić biegły lekarz na podstawie dokumentacji medycznej byłego ministra sprawiedliwości. Prokuratura pozyskała ją z pięciu krajowych placówek medycznych.

Jacek Ozdoba, europoseł Suwerennej Polski, zwrócił uwagę na wadliwą podstawę prawną wydania opinii. Polityk przypomniał też, że Zbigniew Ziobro leczy się nie tylko w Polsce.

– Artykuł 12a [Ustawy o sejmowej komisji śledczej]  jest precyzyjny: „Dla uzyskania wiedzy specjalistycznej komisja może powoływać biegłych”. Artykuł 15 wskazuje, że dopiero w innych przypadkach występuje się do prokuratury, więc art. 12a wskazuje wyraźnie, że to komisja powinna wystąpić o zbadanie świadka, czy jest on w stanie zdrowotnym (pozwalającym – radiomaryja.pl) stawić się przed komisją. To, czego dowiadujemy się od pana Zbigniewa Ziobry, całkowicie kompromituje kwestię jego badania, czy właściwie niebadania, bo pan minister Zbigniew Ziobro leczy się nie tylko w ośrodkach w Polsce, ale również za granicą. Nie wszystkie dokumenty zostały w tym wypadku zweryfikowane przez biegłego – zwrócił uwagę Jacek Ozdoba.

Poseł Sebastian Kaleta z Suwerennej Polski wskazał na nieprzypadkową datę oczekiwanego spotkania komisji śledczej z byłym ministrem sprawiedliwości. 14 października przypada wigilia pierwszej rocznicy wyboru obecnej koalicji rządzącej.

– 14 października (mówiło się o 15 października), czyli rocznica wyborów. Rocznica wyborów to dla każdego nowego rządu niemalże święto. Dlaczego? Ponieważ podsumowuje się swoje sukcesy, a ten rząd nie ma sukcesów, nie realizuje obietnic, więc chce zaserwować tanie, bardzo słabe, niskiej klasy igrzyska – stwierdził Sebastian Kaleta.

Polityk ocenił, że obecnie próba ściągnięcia ciężko schorowanego człowieka przed kamery jest także elementem tworzenia tematów zastępczych wobec kompromitacji Donalda Tuska i jego przyszłej odpowiedzialności związanej ze zbagatelizowaniem zagrożenia powodziowego.

RIRM

 

drukuj