Służąc mądrości

Laudacja ks. prof. dr. hab. Romana E. Rogowskiego z okazji nadania ks.
prof. dr. hab. Czesławowi Stanisławowi Bartnikowi doktoratu honoris causa
Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu

Nikołaj Gumilow, rosyjski poeta, twórca oryginalnego prądu poetyckiego, zwanego
akmeizmem, jest autorem interesującego sformułowania: "piękna dama Teologia". Ta
"piękna dama Teologia" ma wiele sióstr, a wśród nich – filozofię i literaturę,
zwaną także "piękną". Jej przedstawicielką jest powieść greckiego pisarza, do
pewnego stopnia ucznia sławnego Nikosa Kazantzakisa, Pandelisa Prevelakisa "Ho
Helios tou Thanatou" ("Słońce śmierci"), której bohaterem jest chłopiec,
Jorgakis. Pewnego dnia jego nauczyciel mówi tak do niego: "Włożę ci do ręki
rzecz potężniejszą niż berło szczerozłote! Uczynię cię zdolnym do władania
piórem".
Właśnie mamy przed sobą realistyczną i współczesną ilustrację tych słów:
Opatrzność uczyniła zdolnym do "władania piórem" – w najszerszym tego słowa
znaczeniu – ks. prof. Czesława Bartnika! Jeżeli bowiem weźmie się tylko pod
uwagę ponad trzy tysiące pozycji naukowych i popularnonaukowych, to rzeczywiście
jest "rzecz potężniejsza niż berło szczerozłote". Jeżeli "językiem dusz jest ich
pragnienie", jak zapewnia św. Grzegorz Wielki w swoich "Moraliach", to
pragnieniem Księdza Profesora były nauka i pisanie, to "władanie piórem". Sam
zresztą wyznaje: "Moje życie było niemal od początku pewną walką o naukę, walką
o możność uczenia się, wykształcenia, uprawiania nauki lub walką o sposoby
rozwoju umysłu i pracy, maksymalnie zgodne z moimi najgłębszymi zamiłowaniami i
przekonaniami". Dlatego w końcu nie dziwi inne wyznanie: "Chciałem zacząć naukę
po ukończeniu 6 lat życia"!
Stary obyczaj akademicki zobowiązuje do szczególnego uhonorowania osób wybitnie
zasłużonych dla nauki i jej promocji, i obdarzenia ich najwyższym laurem
akademickim – doktoratem honoris causa. I właśnie dzisiaj teologiczne środowisko
akademickie, oddając głęboką cześć ks. prof. Czesławowi S. Bartnikowi, nadaje mu
tytuł doktora honoris causa.
W latach 70. ubiegłego stulecia Andr� Malraux, autor słynnych "Antypamiętników",
pisał: "Wiek XXI będzie religijny albo go nie będzie wcale". Należy żywić
nadzieję, że dzięki takim ludziom jak dzisiejszy Laureat wiek, w którym żyjemy,
będzie jednak religijny i będzie istniał.

Życie, życie…
Angielski pisarz, filozof i malarz Samuel Butler, mawiał: "Życie to jeden proces
męczenia się", ale przed nim Leonardo da Vinci zapewniał: "Życie dobrze użyte
jest długie". Obydwie wypowiedzi sprawdzają się w życiu Księdza Profesora:
najpierw ciągłe trudności na drodze naukowej i dlatego sam wyznaje: "Traciłem
wiarę w siebie i w moje możliwości pracy naukowej", bo "ciągle poskramiano moją
'pychę naukową’"; potem – mimo tych trudności – "życie dobrze użyte" jest nie
tylko długie, ale i wspaniałe.
Urodzony ponad 80 lat temu w wiosce Źrebce, w wielodzietnej rodzinie, jako
szóste z dziewięciorga dzieci, ochrzczony w kościele w Szczebrzeszynie –
przeżywał wszystkie etapy normalnego życia, by dzięki studiom teologicznym
dostąpić łaski święceń kapłańskich, a potem uzyskać doktorat i habilitację, a
wreszcie profesurę. Związany szczególnie ze środowiskiem KUL-owskim, odznaczany
i nagradzany, został w 2006 r. uhonorowany Odnowieniem Doktoratu KUL, mającym
charakter "lokalnego doktoratu honoris causa". W latach 1990-2002, był członkiem
Centralnej Komisji ds. Tytułu Naukowego i Stopni Naukowych, wykazując wielką
życzliwość i stanowczość, gdy chodziło także o stopnie naukowe naszego Wydziału.
W całym życiu osobistym i naukowym natrafiał na różne trudności, często
stwarzane przez "życzliwych" ludzi, pozostał sobą i wiernym sobie. Gdy rabbi
Zusija dokonywał refleksji nad swoim życiem, zawsze powtarzał sobie: "Jak stanę
przed Najwyższym, to Ten nie zapyta mnie: 'Dlaczego nie byłeś Abrahamem?’, ale
zapyta mnie: "Dlaczego nie byłeś Zusiją?". O odpowiedź naszego Księdza Profesora
można być spokojnym! Był zawsze sobą.

W służbie mądrości
Wprawdzie Ksiądz Profesor wyznaje: "Moja droga naukowa nie jest wyjątkowa ani
szczególna", to jednak patrząc na Jego całe dzieło twórcze, należy podkreślić
szczególny jego charakter i swoistą wyjątkowość. Jeżeli św. Augustyn w "Epistola"
zachęca: "Bardzo kochaj myślenie!", to właśnie to "ukochanie myślenia" leży u
źródeł twórczego dzieła Księdza Profesora. Służąc "pięknej damie Teologii",
traktuje tę teologię bardzo szeroko i rozumie ją jako wszechstronną mądrość,
obejmującą różne dziedziny życia człowieka. Kartezjusz kiedyś pisał, że
"teologia uczy, jak zdobywać niebo", w sytuacji naszego Profesora należałoby
powiedzieć, że "teologia uczy, jak zdobywać ludzi dla nieba". Stąd przewodnią
ideą Jego twórczości jest personalizm, dlatego swoją wypowiedź: "Moja droga
naukowa" kończy myślą, która ma charakter postulatu: "Dziś największą nadzieję
rokuje system personalizmu".
Ten personalizm, będący niejako sercem teologii jako mądrości, stanowił niemal
od początku jakąś siłę przewodnią, która wyzwalała u Księdza Profesora
stanowczość i upór w realizacji natchnień twórczych. Sam wyznaje: "Uczyłem się i
kształtowałem swoją osobowość często w oparciu o jakiś bunt wewnętrzny". Można
by tu przywołać zdanie Samuela Goldwyna: "Taki jest mój pogląd – i ja go
podzielam".
W słynnej powieści Nikosa Kazantzakisa "Grek Zorba" tytułowy bohater zadaje
swojemu pracodawcy takie pytanie: "Czy ty, szefie, wierzysz, że Bóg przybrał
postać człowieka i narodził się w stajni, czy tylko kpisz z nas?". Otóż całe
dzieło twórcze Księdza Profesora przenika głęboka, osobista wiara, która staje
się fundamentalnym źródłem, inspirującym wszelkie działania. Ale przy tym jest
jeszcze coś innego, również podstawowego: Aleksander Hertz, z pochodzenia
warszawski Żyd, oryginalny socjolog, zwierza się w swojej książce "Wyznania
starego człowieka": "Co mnie pociągało do katolicyzmu, to rola intelektu w jego
doktrynie i w całym jego systemie filozoficznym. Nawet mistyka katolicka jest
wyraźnie racjonalistyczna". Zarówno w dziełach pisanych, jak i w wykładach
Księdza Profesora rozum, intelekt oświecony światłem z góry, jest wybitnie
obecny i stanowi charakterystyczny przymiot Jego twórczości.
W tak pojętym dziele twórczym powstawały prace, zarówno pisane, jak i mówione,
klasyfikowane strukturalnie, począwszy od teologii i filozofii, poprzez
antropologię i historiografię, aż do politologii. "Jaki sens mają wszystkie moje
perypetie naukowe? Nie wiem – wyznaje Ksiądz Profesor. – Tyle wiem, że jest to
wyraz Bożej pedagogii względem mnie".

Dokonania
Galileusz jest autorem oryginalnego zdania: "Matematyka jest alfabetem, za
pomocą którego Bóg opisał wszechświat". Otóż nie będziemy naśladować Boga, ale
skorzystamy z matematyki, by przedstawić dokonania Księdza Profesora: 3256
pozycji pisanych, naukowych i popularnonaukowych, merytoryczna opieka naukowa
nad 82 doktoratami, 479 magisteriami i licencjatami, napisanych 99 recenzji
doktorskich, 22 recenzje habilitacyjne, 79 recenzji profesorskich i 5 recenzji
doktoratu honoris causa, w tym kard. Józefa Ratzingera, obecnego Benedykta XVI,
we Wrocławiu w 2000 roku.
"Pisać i zwiedzać samego siebie to zasada utrzymywania się przy życiu" –
zapewniał Henri Michaux. Mimo wszystko – pisanie, wykłady, promotorstwo i
kontakty międzyludzkie, to wszystko staje się wspaniałą zachętą do życia, do
tworzenia i do realizacji powołania. I dlatego raz jeszcze warto przytoczyć
słowa Księdza Profesora: "Daje mi Pan łaskę pracy, jestem Bogu niewymownie
wdzięczny za dar długiego życia i za możność uprawiania nauki przez tyle lat. I
nauka była, i jest zawsze dla mnie modlitwą i jakąś jakby osobistą rozmową z
Osobami Trójcy Świętej".

Finale
Święty Augustyn wyznawał: "Wierzymy w trzy rzeczy: zdrowie, przyjaźń i mądrość".
My też wierzymy i uznajemy za prawdę wielką mądrość Księdza Profesora pełną
życzliwości dla naszego Wydziału i poszczególnych jego pracowników; pełną także
życzliwości przyjaźń, okazywaną przy każdej okazji, a szczególnie w ramach
Centralnej Komisji ds. Tytułów i Stopni Naukowych, a gdy chodzi o zdrowie, to z
jednej strony podziwiamy wytrwałość w pracy mimo kłopotów zdrowotnych, a z
drugiej strony z całego serca życzymy zdrowia i stu lat pracowitego żywota!
Jako wyraz tej wielkiej przyjaźni z naszej strony, a także doceniając wielką
mądrość i olbrzymi wkład w mądrościowy dorobek pokolenia, społeczność akademicka
Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu na czele z jego władzami
honoruje Księdza Profesora tytułem doktora honoris causa i jest zaszczycona
przyjęciem tego tytułu przez Autora profetycznej zapowiedzi: "Nadchodzi era
wyższej realizacji chrześcijaństwa i myśli teistycznej".

drukuj