Śledztwo ws. molestowanych dziewczynek odebranych przez Jugendamt

Trwa śledztwo w sprawie molestowania seksualnego dwóch polskich dziewczynek odebranych rodzicom przez niemiecki Jugendamt. Doniesienie złożyli rodzice, którzy zdecydowali się samodzielnie zabrać dziewczynki rodzinie zastępczej. To tam miało dochodzić do molestowania.

Hanowerski urząd ds. dzieci i młodzieży w 2013 zdecydował odebrać Julię i Viktorię rodzicom z Polski i przekazać je w opiekę zastępczą. Tłumaczył to dobrem dziewczynek.

Jednak podczas odwiedzin rodzice zauważyli, że wobec córek była stosowana przemoc. Z kolei dziewczynki opisywały sytuacje, które wskazywały na wielokrotne molestowanie i przemoc seksualną.

Sprawą zajmuje się teraz Prokuratura Rejonowa w Bytomiu.

To dobrze, że rodzice zaczynają walczyć o swoje prawa – mówi Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi Przeciw Zniesławieniom.

– To, że ci rodzice zdecydowali się na wytoczenie sprawy, czy doniesienie do prokuratury na przestępstwa wykonywane na ich dzieciach przez rodzinę zastępczą to znaczy, że Polacy przestają się bać. Wstajemy z kolan i to bez dwóch zdań jest skutek prezydentury pana prezydenta Andrzeja Dudy i tego, że powstał nowy suwerenny rząd. Polacy czują, że ten rząd w razie czego ujmie się za nimi. Jeżeli rodzice złożyli doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w postaci molestowania ich dzieci, to prokuratura powinna dogłębnie wyjaśnić tę sprawę, łącznie ze wszystkimi możliwymi konsekwencjami – także listem gończym. Wreszcie wychodzimy z tego okresu lękliwości w stosunku do sąsiadów, zwłaszcza do Niemców – podkreśla Maciej Świrski.

Jugendamty powstały w latach 20. XX wieku jako instytucja opiekująca się trudną młodzieżą. Obecnie urzędy te badają przypadki ewentualnego zaniedbywania lub znęcania. W praktyce jednak często dochodzi do bezprawnego odbierania dzieci, np. ze względu na narodowość.

 

RIRM

 

drukuj