Śledczy nie wykluczają, że maszyna, która eksplodowała w Osinach, to dron typu Shahed
Śledczy nie wykluczają, że maszyna, która eksplodowała w Osinach na Lubelszczyźnie, to dron typu Shahed. Prokurator okręgowy w Lublinie, Grzegorz Trusiewicz, powiedział, że bezzałogowiec prawdopodobnie przyleciał z terenu Białorusi. Dodał on, że trwa ustalanie, jaki konkretnie dron spadł na polu kukurydzy.
Prokuratura nie wyklucza, że dron, który rozbił się w nocy z wtorku na środę w Osinach w woj. lubuskim to Shahed, jednak cały czas trwa ustalanie, z jakim konkretnie bezzałogowcem mamy do czynienia.
– Ciężko mi jest powiedzieć. (…) Nie jestem biegłym w tym zakresie, nie chciałbym zgadywać tego, jaki to jest dron. Może to być Shahed (…). To, co mamy, ten materiał, który mamy, te dowody rzeczowe, które mamy, przekażemy biegłemu i już rolą biegłego będzie wypowiedzenie się, jaki to jest typ urządzenia – zwrócił uwagę prok. Grzegorz Trusiewicz.
Jednym ze scenariuszy branych pod uwagę przez prokuratorów jest to, że dron spadł po zawadzeniu o linie energetyczne.
– Nie zostały zerwane, natomiast w toku oględzin zauważyliśmy, że te linie energetyczne mogą zostać uszkodzone i z ostrożności procesowej wezwaliśmy na miejsce zakład energetyczny. Przyjechali pracownicy i po zabezpieczeniu tej linii zabezpieczyliśmy trzy elementy kabla – oznajmił prokurator okręgowy w Lublinie.
Pos. @mblaszczak: Nie domagam się dymisji W. Kosiniaka-Kamysza, domagam się dymisji całego rządu D. Tuskahttps://t.co/enSIuo5ev7
— Radio Maryja (@RadioMaryja) August 21, 2025
Śledczy zabezpieczyli ziemię w miejscu wybuchu – będzie badana pod kątem materiałów wybuchowych. Dzisiaj prokuratorzy chcą poszerzyć przeszukiwany obszar. Na polu, na które w nocy z wtorku na środę spadł dron, pracuje 150 przedstawicieli różnych służb i sześciu prokuratorów.
RIRM



