fot. PAP/Leszek Szymański

Sławomir Nowak wyjdzie na wolność

Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił wniosek prokuratora o przedłużenie aresztu wobec podejrzanego o korupcję byłego ministra transportu.

Jak komentuje prokuratura, decyzja sądu o zwolnieniu Sławomira Nowaka stwarza duże zagrożenie dla prawidłowego biegu śledztwa. Umożliwia to podejrzanemu mataczenie w sprawie i ucieczkę z kraju.

Rzeczniczka prokuratury wskazuje, że sąd nie uwzględnił kolejnego wniosku prokuratora pomimo bezspornego przyjęcia wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów. Prokuratura Okręgowa w Warszawie zapowiedziała, że odwoła się od decyzji sądu. Sąd zastosował wobec podejrzanego jedynie wolnościowe środki zapobiegawcze.

Decyzja sądu wywołała falę komentarzy. Europoseł PiS Dominik Tarczyński przypomina, że w piątkowym wywiadzie były premier Donald Tusk określił Nowaka mianem „więźnia politycznego”, na którym próbuje się wymusić zeznania. Zdaniem eurodeputowanego sekwencja zdarzeń może nie być przypadkowa.

– Donald Tuska zabiera głos po długim okresie czasu. Zabiera głos, broniąc Sławomira Nowaka i natychmiast Sławomir Nowak jest uwalniany. Jest to zaskakujące. Dziwne, że przez siedem miesięcy taka decyzja nie była podejmowana, a teraz nagle sąd zmienia swoje zdanie na ten temat, natychmiast po wypowiedzi Donald Tuska na antenie TVN24. Nie trzeba sobie więcej dopisywać, nie trzeba zmieniać opinii o systemie sądownictwa w Polsce po tego typu wydarzeniach – powiedział Dominik Tarczyński.

Na wolności pozostają także pozostali podejrzani w śledztwie Prokuratury Okręgowej w Warszawie – m. in. przyjaciel byłego ministra Jacek P., który jest jednocześnie podejrzanym i kluczowym dowodem osobowym prokuratury, bowiem jego wyjaśnienia przyczyniły się do przedstawienia Nowakowi kolejnych zarzutów.

RIRM/TV Trwam News

drukuj