Senat zajmie się ideologiczną Konwencją Rady Europy

Na trwającym posiedzeniu senatorowie zdecydują dziś o przyszłości szkodliwej Konwencji Rady Europy. Po południu przed parlamentem odbędzie się protest przeciwko wprowadzaniu do polskiego prawa ideologicznych przepisów.

Stanowczy sprzeciw wobec konwencji przemocowej wielokrotnie wyraził Kościół katolicki w Polsce. Specjalny list do senatorów przed ostatecznym głosowaniem wystosował Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski ks. bp Artur Miziński.

– Episkopat ma nadzieję, że dla senatorów sprawą zasadniczą jest dobro małżeństwa, rodziny i przyszłość demograficzna Polski, oraz że uznają oni, iż zapisy Konwencji nie wnoszą żadnych nowych rozwiązań prawnych przeciwdziałających przemocy, wobec czego wprowadzanie Konwencji w Polsce jest bezzasadne – tłumaczy Ksiądz Biskup.

Na zagrożenia dla polskiego sytemu prawnego wskazują także przedstawiciele Instytutu na rzecz Kultury Prawnej ORDO IURIS.

– Ten dokument upatruje źródeł przemocy zupełnie nie tam, gdzie powinien. Według Konwencji, przemoc dotyka kobiety dlatego, że są kobietami i dlatego, że zachowują się jak kobiety. (…) Tak naprawdę z ochroną kobiet ma ona nie do końca wiele wspólnego, dlatego że na gruncie Konwencji, za kobietę będzie uważany mężczyzna, który będzie podejmował się kobiecych ról społecznych, czyli tak naprawdę mężczyzna o kobiecym „genderze” – tłumaczy dr Joanna Banasiuk z Instytutu „Ordo Iuris”.

Do wszystkich senatorów osobiście udali się w ostatnich dniach przedstawiciele Prawicy RP, apelując o odrzucenie ideologicznej Konwencji.

– Przyszliśmy tutaj przed biuro pana senatora Borusewicza, bo chcemy prosić go o to, żeby jako jeden z nielicznych senatorów nie podpisywał tzw. konwencji antyprzemocowej, która ma być w tej chwili ratyfikowana przez Senat RP. Chcemy go prosić, żeby nie podpisywał ponieważ jest to akt prawny, który może zdemolować cały nasz system prawny – podkreśliła Zofia Pomirska, rzecznik Prawicy RP.

Uczestnicy akcji przedstawiali konkretne argumenty przemawiające za odrzuceniem dokumentu.

– Jest to bardzo niebezpieczna Konwencja, która m.in. umożliwia edukację seksualną dzieci w przedszkolach na temat niestereotypowych ról płci. Deformuje obraz płci poprzez wprowadzanie tzw. „płci genderowej”. Jest to w ogóle absurd – ocenia Jan Klawitter z Prawicy RP.

Dziś senacka komisja rodziny, polityki senioralnej i społecznej będzie kontynuować swoje ostatnie posiedzenie, na którym rozpatrywała ustawę pozwalającą na ratyfikację Konwencji przemocowej.

– W kraju katolickim w XXI wieku dochodzi do takich rzeczy, że ulegamy ogromnym promocjom ugrupowań lewackich, które ciągle dążą do tego, żeby polska rodzina była osłabiona –zaznaczył podczas komisji senator Stanisław Kogut.

Duże wątpliwości budzą też kwestie redakcyjne tekstu, który został niewłaściwie przetłumaczony na język polski.

– Dlaczego są różne wersje tłumaczeń? Bo tak naprawdę dokument, nad którym pracujemy nie jest dokumentem, który – jak rozumiem – jest wersją ostateczną tłumaczenia, ponieważ są rozbieżności, jeżeli chodzi o tłumaczenie z języka oryginału. W związku z tym, ja bym chciał, żeby polski parlament, był traktowany poważnie – zaznaczył senator PiS Jan Maria Jackowski.

W czasie gdy senatorowie będą rozpatrywać ustawę – przed parlamentem, o godz. 14. odbędzie się protest przeciwko wprowadzaniu szkodliwej Konwencji.

Jeśli senatorowie PO nie dadzą się przekonać i będą realizować interesy środowisk lewackich, ustawa jeszcze w tym tygodniu trafi do podpisu przez prezydenta. Bronisław Komorowski będzie miał czas do 27 marca, aby ją podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego.

TV Trwam News/RIRM

drukuj