fot. PAP/Marcin Obara

Senat na pierwszym posiedzeniu nowej kadencji zadecyduje o wyborze marszałka izby wyższej parlamentu

Dziś rozstrzygnie się, czy opozycji uda się przejąć kierowanie Senatem. Po południu odbędzie się pierwsze posiedzenie nowej izby wyższej polskiego parlamentu. 

PO-KO, PSL i SLD zdecydowały się wystawić wspólnego kandydata na marszałka izby – Tomasza Grodzkiego.  

PiS zdobył najwięcej mandatów w Senacie, jednak nie ma większości. Partia Jarosława Kaczyńskiego wystawi własnego kandydata Stanisława Karczewskiego. Liczy tu na poparcie senatorów z innych formacji.

Conrad Gadomski, politolog, uważa, że zdobycie większości w wyższej izbie parlamentu przez opozycję nie jest jeszcze przesądzone.

– W tym momencie większość w Senacie jest niewielka na korzyść opozycji, może dojść do sytuacji, że ktoś podczas głosowania nad marszałkiem Senatu pomyli się albo po prostu na to głosowanie nie przyjdzie. Niekoniecznie ta pomyłka lub nieprzyjście na głosowanie będzie przypadkiem. Może też być tak, że któryś z senatorów, z jednej i drugiej strony, zrobi to celowo ze względu na jakiś układ polityczny. Tak naprawdę przywiązywanie się do myśli, że marszałkiem Senatu będzie ktoś z opozycji, dlatego że opozycja zdobyła tak lichą większość w trakcie wyborów, jest jeszcze przedwczesne. Tak naprawdę dopiero głosowanie pokaże nam, jak się sprawy w Senacie mają – wskazuje Conrad Gadomski.

Wczoraj wieczorem odbyło się spotkanie przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny z klubem senackim Koalicji Obywatelskiej. Schetyna wyraził przekonanie, że kandydatura senatora Tomasza Grodzkiego jest na tyle przekonująca, że uzyska większość.

RIRM

drukuj