PAP/Jakub Kaczmarczyk

Samorządy po raz kolejny zajmują się ideologizacją miasta i mieszkańców. Rada Miasta Poznania przyjęła tzw. europejską kartę równości

Samorządy po raz kolejny zajmują się ideologizacją miasta i mieszkańców. Teraz dzieje się tak w Poznaniu. Rada Miasta – głosami Platformy Obywatelskiej – przyjęła tzw. europejską kartę równości. Przeciwni byli radni PiS, organizacje społeczne, ale i sami rodzice.

Europejska karta równości kobiet i mężczyzn ma być „wyrazem zaangażowania Poznania w propagowanie zasady równości kobiet i mężczyzn w życiu lokalnym”.

W rzeczywistości jest ona bardzo niebezpieczna dla mieszkańców – podkreśla Elżbieta Lachman, redaktor naczelna Polskiego Forum Rodziców.

– Role stereotypowe kobiet i mężczyzn mają być – zgodnie z zapisami tej karty – zwalczane. Ma być promowana ideologia gender – wskazuje.

– Bez wątpienia ta karta stwarza możliwość do dalszej ideologizacji przestrzeni miejskiej w Poznaniu – dodaje Bartłomiej Wróblewski poseł PiS.

Wprowadzenie karty jest bardzo groźne, szczególnie w odniesieniu do edukacji – alarmuje radna PiS w Poznaniu Ewa Jemielity.

– To prosta droga do tego, aby pod hasłem równości kobiet i mężczyzn, za chwilę mówić „rodzic A” i „rodzic B”, aby wprowadzać edukację seksualną wobec małych dzieci – akcentuje radna.

Dokument przyjęto we wtorek głosami radnych z Platformy Obywatelskiej.

– Ona promuje rozwiązania, które spowodują to, że zarówno na rynku pracy, w dostępie do edukacji w mieście, jak i w kwestiach związanych z ochroną zdrowia, kobiety będą miały równość wobec mężczyzn – mówi Marek Sternalski, przewodniczący klubu radnych PO w poznańskiej radzie miasta.

Przeciwko wprowadzeniu tzw. europejskiej karty równości protestowało wiele ruchów społecznych, radni PiS oraz rodzice – wskazuje matka czwórki dzieci Katarzyna Motylewska-Walter.

– Nie bardzo widzę jakąkolwiek wartość dodatnią, którą ten element legislacji by wprowadzał. Nie widzę nowych rozwiązań czy też rozwiązań adresujących problemy, które my faktycznie mamy – akcentuje.

Radny Mateusz Rozmiarek z PiS zwraca uwagę, że niektóre punkty tzw. karty równości są sprzeczne z polskim porządkiem prawnym.

– Wobec czego przyjęcie takiego dokumentu powoduje pewnego rodzaju przyjęcie uchwały, która bardzo możliwe, że zostanie na wyższym szczeblu już zaskarżona – podkreśla radny.

Tzw. europejska karta równości kobiet i mężczyzn w życiu lokalnym to pomysł Rady Gmin i Regionów Europy zrzeszającą samorządy lokalne z ponad 30 krajów.

TV Trwam News

drukuj