fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Sąd sprawdzi oświadczenia majątkowe prezydenta Gdańska  

Prezydent Gdańska stanie dziś przed sądem. Pawłowi Adamowiczowi zarzuca się „fałszowanie” oświadczeń majątkowych w latach 2010-2012. Prezydent nie wpisał do nich dwóch mieszkań i oszczędności. Rozbieżności sięgały od kilkudziesięciu do 320 tysięcy złotych.

Proces w sprawie oświadczeń majątkowych prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza miał ruszyć 6 marca. Wówczas posiedzenie odwołano ze względu na skargę obrony wniesioną do Sądu Najwyższego.

Sprawa oświadczeń majątkowych Pawła Adamowicza ciągnie się już od kilku lat. Początkowo zajęła się nią Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu, która przedstawiła prezydentowi Gdańska zarzuty dotyczące nieprawidłowego wypełnienia przez niego oświadczeń majątkowych w latach 2010-2012. Później jednak prokuratura doszła do wniosku, że sprawę należy umorzyć warunkowo ze względu na nieznaczny stopień szkodliwości czynu.

W grudniu 2016 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku uwzględnił apelację i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu Gdańsk-Południe do ponownego rozpatrzenia. W marcu miał ruszyć proces karny w tej sprawie, ale skarga obrony wstrzymała to postępowanie. Prezydent Gdańska miał nie wpisać do oświadczeń majątkowych dwóch mieszkań, a dane dotyczące wykazywanych przez niego i rzeczywiście posiadanych oszczędności nie zgadzały się. Rozbieżności sięgały od kilkudziesięciu do 320 tysięcy złotych.  Paweł Adamowicz tłumaczy, że składane przez niego błędne oświadczenia majątkowe to zwykłe błędy, a gotówka to prezent od najbliższej rodziny.

TV Trwam News/RIRM

drukuj