fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Sąd: Kontynuacja przesłuchania D. Tuska – w trybie niejawnym

Kontynuacja poniedziałkowego przesłuchania b. premiera Donalda Tuska w procesie b. szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego i czworga innych urzędników odbędzie się w trybie niejawnym – poinformował przewodniczący składu sędziowskiego w tej sprawie sędzia Hubert Gąsior.

O godz. 13.00 – po trzech godzinach jawnego przesłuchania byłego premiera, a obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej oraz odczytaniu przez sąd zeznań złożonych przez Tuska jako świadka w śledztwie na etapie postępowania prokuratorskiego – jeden z pełnomocników oskarżycieli prywatnych mec. Stefan Hambura złożył wniosek o wyłączenie jawności dalszej części rozprawy.

Jak argumentował mecenas, wynika to z konieczności odwołania się w pytaniach do tajnych materiałów tej sprawy. Chodzi – jak zaznaczył – m.in. o kwestie zawarte w aktach odnoszących się do b. wiceszefa BOR gen. Pawła Bielawnego. W kwietniu 2017 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał orzeczenie I instancji skazujące gen. Bielawnego na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata za nieprawidłowości przy ochronie wizyt Tuska i Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 7 i 10 kwietnia 2010 r.

Sąd uwzględnił ten wniosek. Po kilkudziesięciominutowej przerwie rozprawa ma być wznowiona przed godz. 14.00 w innej sali sądu – przewidzianej do posiedzeń z wyłączeniem jawności.

Już wcześniej w procesie T. Arabskiego i pozostałych czworga urzędników odbywały się zeznania z wyłączeniem jawności. Sąd uznał, że zeznania wszystkich świadków związanych z BOR były niejawne. Zdecydował tak ze względu na konieczność zachowania tajemnicy działań ochronnych BOR. Przesłuchania te odbywały się w specjalnie zabezpieczonej sali sądu, do której dziennikarze nie mają wstępu. W maju i czerwcu 2017 r. zeznania w tym procesie złożyli tam m.in. były szef BOR gen. Marian Janicki oraz gen. Bielawny.

Podczas dzisiejszego przesłuchania Donald Tusk został zapytany, co wie lub pamięta na temat organizacji wizyt delegacji polskich 7 i 10 kwietnia w Katyniu.

Szef Rady Europejskiej oświadczył, że „nie leży w kompetencji premiera zajmowanie się stroną logistyczną tego rodzaju przedsięwzięć i inicjatyw”, jak wizyty zagraniczne szefa rządu lub głowy państwa.

„Jestem w stanie dość precyzyjnie opisać polityczny kontekst mojej wizyty 7 kwietnia, w dużo mniejszym stopniu – co zrozumiałe – wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego” – dodał Tusk.

„Politycznie nie odpowiadałem za projekt tej drugiej wizyty” – zaznaczył były premier.

Powiedział też, że organizacją jego wizyt zagranicznych zajmowało się dość liczne grono urzędników, zarówno z jego ówczesnej kancelarii, jak i Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a jeśli była taka potrzeba – również z innych resortów, zarówno jeśli chodzi o przygotowanie merytoryczne, jak i czysto organizacyjne.

„Ale nie rolą premiera zajmować się w żadnym wypadku detalami organizacyjnymi” – zastrzegł szef Rady Europejskiej.

Do premiera – jak podkreślił – należy podjęcie decyzji – czy i dlaczego decyduje się na wizytę, jaki jest jej cel polityczny, co chce się osiągnąć dla państwa.

Były premier oświadczył, że jego wizyta w Katyniu 7 kwietnia „była efektem, w sposób bezpośredni, zaproszenia przez ówczesnego premiera Federacji Rosyjskiej Władimira Putina”.

„A pośrednio była efektem polityki, jaką mój rząd przyjął w relacjach z Federacją Rosyjską, znacznie wcześniej zanim do tej wizyty doszło” – dodał.

Proces Arabskiego i czterech innych urzędników – zainicjowany prywatnym aktem oskarżenia – rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Warszawie w marcu 2016 r. Oskarżeni to, poza byłym szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z lat 2007-2013, dwoje urzędników kancelarii premiera – Monika B. i Miłosław K. oraz dwoje pracowników ambasady RP w Moskwie – Justyna G. i Grzegorz C. Grozi im do 3 lat więzienia.

Podstawą złożonego w grudniu 2014 r. prywatnego aktu oskarżenia jest art. 231 Kodeksu karnego, który przewiduje do 3 lat więzienia za niedopełnienie obowiązków funkcjonariusza publicznego.

PAP/RIRM

drukuj