fot. gedania1922.pl

Sąd Apelacyjny w Gdańsku ogłosi dziś wyrok w procesie odwoławczym dot. historycznych terenów Gedanii

Sąd Apelacyjny w Gdańsku ogłosi dziś wyrok w procesie odwoławczym dot. historycznych terenów Gedanii. Proces wytoczyły w 2017 roku władze Gdańska przeciwko spółce Robyg. Stało się to tuż po ujawnieniu, że spółka Gedania sprzedała nieruchomość deweloperowi za 16,5 mln zł.

Jednym z zarzutów było m.in. wykorzystywanie gruntu, który klub nabył od miasta z 99 proc. bonifikatą, niezgodnie z jego przeznaczeniem.

Pod koniec lutego Sąd Okręgowy w Gdańsku zadecydował, że deweloper pozostaje użytkownikiem wieczystym historycznych terenów, a władze miasta muszą pokryć koszty postępowania w wysokości 25 tys. zł.

Władze Gdańska złożyły jednak apelację. Kacper Płażyński, poseł PiS z Gdańska, stwierdził, że działania obecnych władz tego miasta to jedynie mydlenie oczu opinii publicznej.

– Przegrana w pierwszej instancji musiała się wydarzyć, bowiem przed ogłoszeniem wyroku w pierwszej instancji, jakiś miesiąc przed ostatnią rozprawą, władze miasta Gdańska zdecydowały na udzielenie Robygowi pozwolenia na budowę. Zamiast zawiesić postępowanie administracyjne w związku ze złożonym przez Robyg wnioskiem, to oni zdecydowali się udzielić im pozwolenia na budowę, czyli wbili nóż w plecy postępowaniu sądowemu, bo jako podmiot, który sam wnosił o uchylenie rozwiązania umowy o użytkowaniu wieczystym, w momencie kiedy decydują się na udzielenie takiego pozwolenia na budowę, legitymizują dalsze kroki i posiadanie przez dewelopera tych terenów. Niczego wielkiego nie spodziewam się po wyroku sądu odwoławczego – powiedział Kacper Płażyński.

Spór ws. terenów Gedanii trwa od wielu lat. W 2005 r. władze Gdańska przekazały klubowi prawo wieczystego użytkowania terenu. Nieruchomość miała być wykorzystywana na cele wychowawcze i sportowe.

 

RIRM

drukuj