fot. pl.wikipedia.org

Sąd administracyjny odroczył sprawy odwołań ws. nieruchomości przy Hożej

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odroczył w środę rozpoznanie spraw odwołań od decyzji komisji weryfikacyjnej dot. nieruchomości przy ulicy Hożej 23/25, 25 i 25a. Stroną w tym postępowaniu jest m.in. znany „handlarz roszczeń” Marek M.

Postanowienie sądu o odroczeniu rozprawy ma związek ze skierowanym we wrześniu aktem oskarżenia ws. reprywatyzacji warszawskich nieruchomości obejmującym 13 osób, którym zarzucono 37 przestępstw, w tym przestępstw korupcyjnych. Łączna szkoda, wyrządzona w zakresie tego aktu oskarżenia, ma przekraczać według wrocławskiej prokuratury 90 mln zł. Ta sprawa dotyczy nieruchomości położonych w Warszawie przy ul. Mokotowskiej 63, ul. Mokotowskiej 40, ul. Emilii Plater 15, ul. Mazowieckiej 12, ul. Chopina 16, ul. Poznańskiej 14, ul. Hożej 23/25, ul. Hożej 25, Saskiej 56, ul. Schroegera 72, przy Placu Defilad, ul. Marszałkowskiej 141 i ul. Nowy Świat 28.

Jak wskazała pełnomocnik miasta mec. Zofia Gajewska, ratusz złożył w środę wniosek o zawieszenie postępowania administracyjnego, a wszystkie strony zgodnie zawnioskowały o odroczenie postępowania po to, żeby sąd mógł zbadać treść aktu oskarżenia w sprawie karnej.

„Sąd musi zbadać, czy jest związek pomiędzy podejrzeniem popełnienia przestępstwa, a wydaniem tych decyzji (reprywatyzacyjnych – PAP). Jeżeli sąd uzna, że taki związek jest, to postępowanie administracyjne zostanie zawieszone do momentu zakończenia postępowania karnego” – wyjaśniła Zofia Gajewska.

Zaznaczyła przy tym, że – w ocenie ratusza – decyzje komisji weryfikacyjnej przywracające nieruchomości miastu są „co do zasady słuszne”.

„Same sentencje decyzji są słuszne, są prawidłowe i dlatego zależy miastu na tym, żeby te decyzje nie zostały uchylone, tylko żeby można było zmienić pewne fragmenty ich uzasadnienia i podstawy prawne. Stąd też taka decyzja ratusza i wniosek o zawieszenie postępowania” – wyjaśniła pełnomocnik miasta.

Z kolei pełnomocnik komisji weryfikacyjnej Tomasz Darkowski ocenił, że decyzja sądu o odroczeniu rozprawy jest racjonalna.

„Istnieje wątpliwość co do popełnienia przestępstwa przez urzędników wydających tę decyzję reprywatyzacyjną. Jeśli rzeczywiście sąd karny potwierdzi, że popełniono przestępstwo korupcyjne, którego treścią była decyzja administracyjna to oznacza, że całe postepowanie reprywatyzacyjne było skażone bardzo poważną wadą” – zaznaczył prawnik.

WSA postanowił w środę o odroczeniu rozprawy rozpatrując odwołania od decyzji komisji weryfikacyjnej, która uchyliła wcześniejsze decyzje reprywatyzacyjne ws. nieruchomości przy Hożej w Warszawie. Sąd na wniosek m.in. pełnomocników warszawskiego magistratu postanowił też wystąpić do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu o nadesłanie aktu oskarżenia, a następnie rozpoznać wniosek o zawieszenie postępowania do czasu rozstrzygnięcia sprawy zainicjowanej tym aktem.

Sprawa rozpatrywana przez WSA dotyczy postanowienia komisji weryfikacyjnej, która w marcu ub.r. uchyliła decyzje reprywatyzacyjne ws. nieruchomości przy ulicy Hożej 23/25, 25 i 25a i odmówiła ustanowienia prawa użytkowania wieczystego wobec tych nieruchomości. Komisja zdecydowała też wtedy nakazać miastu przejęcie zarządu nad wymienionymi nieruchomościami i przywrócenie w nich czynszu miejskiego.

Komisja weryfikacyjna uzasadniała, że przy wydawaniu decyzji reprywatyzacyjnych nastąpiło rażące naruszenie przepisów prawa poprzez nieustalenie prawidłowego kręgu stron postępowania. Według komisji prezydent Warszawy przyjął dokumenty przedstawione przez osobę zainteresowaną i jedynie na ich podstawie ustalił stan faktyczny. Natomiast przebieg spadkobrania miał nie być w ogóle przedmiotem rozważań prezydenta miasta.

Zdaniem komisji, w przypadku kamienic przy Hożej nie doszło też do zbadania przez prezydenta Warszawy przesłanki posiadania.

Prawa do Hożej 25a „handlarz roszczeń” Marek M. kupił za symboliczną kwotę od starszych kobiet – spadkobierczyń właścicieli. W związku z reprywatyzacją nieruchomości przy Hożej zarzuty usłyszeli b. urzędnicy miasta. Świadkowie mówili o utrudnianiu życia mieszkańcom po przejęciu nieruchomości przez M.

PAP

drukuj