PAP/Artur Reszko

Rząd zwiększa wydatki na obronność

Rząd zamierza przeznaczyć większe środki na obronność. Przyszłoroczne wydatki na ten cel mają wynieść prawie 150 miliardów złotych. Do Polski będzie trafiał najnowocześniejszy sprzęt pochodzący między innymi ze Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej.

Przyszłoroczny budżet Ministerstwa Obrony Narodowej – na mocy ustawy o obronie Ojczyzny – będzie wyniesie prawie 150 miliardów złotych. Dozbrajanie polskiej armii wynika głównie z rosnącego zagrożenia ze strony Rosji.

– Ten wysiłek trwa. W przyszłym roku, mimo wielkiego kryzysu, mamy na to wydać 140 miliardów złotych. Przedtem wydatki były typu kilkadziesiąt miliardów, czyli mamy ogromny postęp, który jest potrzebny, bo pamiętajcie Państwo, że kto chce pokoju, musi szykować się na wojnę – powiedział Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.


Prawie 100 miliardów złotych ma pochodzić z budżetu państwa, a 50 miliardów z Funduszu Wsparcia Rozwoju Sił Zbrojnych, który jest obsługiwany przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Priorytetem naszego rządu jest bezpieczeństwo – deklarował wicepremier, minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak.

– Rozwijamy Wojsko Polskie. Nakłady finansowe na zwiększenie liczebności wojska i wyposażenie go w nowoczesną broń są czymś, co wyróżnia nas na świecie – mówił wicepremier Mariusz Błaszczak.

https://twitter.com/Feher_Junior/status/1593729325425201153

Warto pamiętać, że Polska – od wybuchu wojny – przekazała Ukrainie około 260 czołgów i 100 pojazdów opancerzonych, co wymusiło modernizację armii. Dzięki umowie zbrojeniowej ze Stanami Zjednoczonymi, Polska modernizuje głównie wojska pancerne i powietrzne. Na wyposażenie Wojska Polskiego trafią miedzy innymi nowoczesne myśliwce F-35, rakietowy system ochrony przeciwlotniczej MIM-104 Patriot, wyrzutnie rakiet M142 HIMARS oraz 250 czołgów M1 Abrams w wersji M1A2 SEPv3.

Wojna na Ukrainie pokazała, że czołgi są kluczowe w wojnie konwencjonalnej.

– Wszystko to, co zamówiliśmy w tym roku tylko w samej broni pancernej, to jeżeli zostanie to zrealizowane, postawi Polskę jako kraj w Europie o najsilniejszych siłach pancernych, czego chyba żaden przeciętny Polak się nie spodziewał – mówił dr Radosław Tyślewicz, ekspert do spraw bezpieczeństwa z Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.

Ministerstwo Obrony Narodowej podpisuje duże kontrakty na dostawy broni z Korei Południowej. To między innymi 180 czołgów K2 Czarna Pantera, 48 ponaddźwiękowych lekkich myśliwców FA-50, ale również samobieżne haubice K9 czy wyrzutnie rakiet K239 Chunmoo.

– Większość umów ze stroną koreańską będzie wiązała się z transferem technologii do polskiego przemysłu. Wszystko po to, żeby zbudować kompetencję u nas, tworzyć łańcuchy dostaw na miejscu – serwis, eksploatacja, docelowo również produkcja sprzętu – informował ppłk Krzysztof Płatek, rzecznik Agencji Uzbrojenia.

 

https://twitter.com/PGZ_pl/status/1592125396191170560

Sprzęt wojskowy jest wytwarzany również przez polskie zakłady zbrojeniowe. Produkujemy systemy radarowe, haubice samobieżne AHS Krab, moździerze kołowe M120 Rak czy bojowe wozy piechoty Borsuk. Zakłady budują też systemy ochrony polskiego nieba.

– Program „Narew”, gdzie wraz z partnerem brytyjskim dostarcza systemy Naerw. Już pierwsza jednostka systemu ogniowego tak zwanej Małej Narwii trafiła do Zamościa. (…) to także budowa systemu Wisła, czyli najwyższego piętra ochrony przeciwlotniczej – zaznaczył ppłk Krzysztof Płatek.

Opozycja jest zgodna co do tego, że w obliczu wojny polska armia wymaga dozbrojenia. Członkowie Sejmowej Komisji Obrony Narodowej chcą transparentności i dialogu w kwestii wydawanych pieniędzy na zbrojenia.

– Obronność powinna być uzgadniana ze wszystkimi w każdej kwestii, czyli chodzi o wszystkie zakupy, plany – stwierdził Paweł Krutul, poseł z Lewicy, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

– Często jesteśmy zaskakiwani decyzjami, które wypracowane zostały tylko w gronie Prawa i Sprawiedliwości – skomentował Cezary Grabarczyk, poseł z Platformy Obywatelskiej, członek Sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Ekstremalna sytuacja geopolityczna wymaga szybkich i bezprecedensowych działań – stwierdził były minister obrony narodowej, Antoni Macierewicz.

– Niezbędność wyposażenia polskiej armii rozbudowywanej do 300 tysięcy albo i więcej jest absolutnie realistyczna. Polska bez tego byłaby zagrożona, a z takim wyposażeniem będzie najsilniejszą armią w Europie – zaakcentował Antoni Macierewicz.

Tylko w tym roku na wzmacnianie armii wydano 57 miliardów złotych, czyli niemal 70 procent więcej niż w 2015 roku. Dzięki ustawie o obronie Ojczyzny docelowo na zbrojenia mamy przeznaczać 4 procent Produktu Krajowego Brutto.

TV Trwam News

drukuj