fot. X/Paweł Rybicki

Rząd Tuska całkowicie zdezerterował przed Niemcami? W Słubicach niemiecki policjant pilnuje funkcjonariuszy polskiej Straży Granicznej

Niemcy cały czas przerzucają do Polski nielegalnych migrantów. Cały proceder odbywa się przy zupełnej bierności polskich służb. Obronę granic wzięli na siebie obywatele.

W przestrzeni internetowej pojawiło się szokujące nagranie – na jednym z przejść granicznych wjazdu do Niemiec pilnuje niemiecka policja, a wjazdu do Polski obywatele – członkowie Ruchu Obrony Granic.

Tymczasem w Słubicach to niemiecki policjant pilnował polską Straż Graniczną.

– Niemcy przemycają do Polski migrantów, niemieccy policjanci biorą w tym udział i niemiecki policjant pilnuje polskiej Straży Granicznej, która powinna bronić polskiej granicy. To jest komedia. Państwo Tuska, ministerstwo Siemoniaka to jest po prostu kpina z Polski, z Polaków i ze Straży Granicznej, z polskich funkcjonariuszy – mówił Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic.

Kamera TV Republika pokazała również, jak przez most graniczny próbowali przedostać się nielegalni migranci, a Straż Graniczna zaprosiła ich na terytorium Rzeczypospolitej.

Obronę granic wzięli na siebie obywatele, bo to, co się dzieje na granicy, jest bardzo niepokojące.

– Wpuszczanie tych ludzi, właściwie wszystkich, kogo tylko Niemcy nam podeślą – zaakcentował Dariusz Matecki, poseł PiS.

Wolontariusze Ruchu są obecni na prawie wszystkich przejściach granicznych na zachodniej granicy. Każdego dnia zgłaszają się kolejne osoby, które chcą bronić naszej granicy. Tylko w woj. zachodniopomorskim zgłosiło się w ostatnim tygodniu aż pięć tysięcy osób. Patrioci są na posterunku w dzień i w nocy.

W nocy w Gubinku członkowie Ruchu Obrony Granic zatrzymali czterech nielegalnych migrantów z Erytrei. Takich akcji obywatelskiego zatrzymania było znacznie więcej.

Lider Ruchu Obrony Granic podkreślił, że chce, aby członkowie Ruchu zostali wyposażeni w drony z termowizją.

– Będziemy tutaj cały czas monitorować sytuację – zaakcentował Robert Bąkiewicz.

To, co dzieje się na granicy Polski z RFN niepokoi wielu obywateli.

Tu jest Polska! Tu jest Polska! Tu jest Polska! – krzyczeli Polacy biorący udział w niedzielnym proteście w Zgorzelcu.

 Tłumy osób wyraziły swój sprzeciw wobec masowego przerzucania do Polski nielegalnych migrantów.

Zachodnia granica Polski przestaje istnieć! – zaalarmował Mariusz Błaszczak, poseł PiS, były szef MON.

„W imię poddańczości wobec Berlina Tusk oddaje polskie bezpieczeństwo. Czy tak wygląda „silna Polska w Europie”? Nie! Tak wygląda kraj, który przestaje bronić swoich granic i obywateli. Polska nie może być zapleczem niemieckiego kryzysu migracyjnego!” – napisał Mariusz Błaszczak na X.

 Były szef polskiego rządu, Mateusz Morawiecki, zapowiedział z kolei, że jeżeli PiS wygra wybory, to powstanie resort ds. nielegalnej imigracji.

 „Wszystkich >>inżynierów<< odeślemy w ciągu 72 godzin, najpóźniej w ciągu tygodnia-dwóch, nie damy się tak traktować przez Niemcy, jak dotychczas. Ten resort będzie miał specjalne uprawnienia. Będzie jazgot w Brukseli i Berlinie, ale Polska nie będzie płacić ceny za głupotę unijnych biurokratów” – wskazał Mateusz Morawiecki, poseł PiS, na X.

 To, co dzieje się w wielu przygranicznych miejscowościach, zaczyna przypominać sceny z Berlina, Paryża czy Sztokholmu – grupy nielegalnych migrantów śpiące na ławkach, w parkach, snujące się bez celu. Niestety rząd w tej sprawie nie robi kompletnie nic.

TV Trwam News/radiomaryja.pl

drukuj