fot. pixabay.com

Rząd Zjednoczonej Prawicy rekomenduje podniesienie minimalnego wynagrodzenia w 2023 roku

W przyszłym roku będą dwie podwyżki płacy minimalnej. Pensje mają wzrosnąć do co najmniej 3450 zł brutto. We wtorek rząd przedstawił propozycję w tej sprawie.

Płaca minimalna wynosi obecnie 3010 złotych brutto. W przyszłym roku będzie podnoszona dwukrotnie – ogłosił rzecznik rządu, Piotr Müller.

– Rada Ministrów zaproponowała, aby od 1 stycznia najniższa pensja wynosiła 3383 zł brutto, a od 1 lipca 2023 roku – 3450 zł brutto – poinformował Piotr Müller.   

Propozycja dotycząca wzrostu płacy minimalnej zostanie przedstawiona Radzie Dialogu Społecznego, która wyda opinię. Lewica przekonywała, że płaca minimalna powinna być podniesiona jeszcze w tym roku.

– Już teraz polskie rodziny zmagają się z rosnącymi kosztami życia – zwróciła uwagę Magdalena Biejat, poseł Lewicy.

Koalicja Obywatelska mówiła o potrzebie podnoszenia płacy minimalnej. Z drugiej strony przypomniała swój postulat, czyli 20-procentowe podwyżki dla sfery budżetowej.

– Przypomnijmy, że są zawody, w których człowiek wykształcony, np. nauczyciel przychodzący do szkoły, miał do 1 maja pensję poniżej najniższej krajowej, a teraz ma niewiele powyżej – zauważyła Katarzyna Lubnauer, poseł KO.  

Konfederacja ostrzegła natomiast, że podwyżka płacy minimalnej oraz kolejne transfery społeczne doprowadzą do wzrostu inflacji.

– Rząd cały czas gasi pożar inflacji, dolewając do niego oliwy – zaznaczył Jakub Kalus z Konfederacji.

Dr Krystian Mieszkała, ekonomista, ocenił, że planowana podwyżka nie powinna znacząco wpłynąć na poziom inflacji.

– Skala podwyżek nie będzie masowa. Nie dotknie każdej osoby. Jest to bardziej gonienie inflacji niż nakręcanie inflacji, ponieważ podwyżki stawki minimalnej dotkną tylko części pracowników – stwierdził dr Krystian Mieszkała.

Organizacja zrzeszające przedsiębiorców i pracodawców obawiają się, że podwyżka płacy minimalnej w sytuacji przewidywanego spowolnienia gospodarczego może okazać się dużym obciążeniem. Z kolei pracownicy oczekują podwyżek w związku z rosnącymi cenami. Polacy znają wartość swojej pracy – zauważył prof. Arkadiusz Jabłoński.

– Polacy byli wykorzystywani wprost i ich jedynym kapitałem, jaki przyciągał inwestorów zachodnich, było to, że mieliśmy bardzo tanią siłę roboczą – wskazał prof. Arkadiusz Jabłoński.

Podwyżka płacy minimalnej jest pomocą rządu Zjednoczonej Prawicy dla osób będących w najtrudniejszej sytuacji – mówił poseł Antonii Macierewicz z Prawa i Sprawiedliwości.

– To jest konieczne w sytuacji, która się wytworzyła na skutek wojny, agresji rosyjskiej, presji rosyjskiej – podkreślił Antoni Macierewicz.

W kampanii w 2019 roku prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, zapowiadał, że na koniec 2023 płaca minimalna wyniesie 4000 zł brutto.

TV Trwam News

drukuj