Rząd „Koalicji 13 grudnia” próbuje przeforsować projekt umożliwiający wszystkim głosowanie korespondencyjne
Głosowanie korespondencyjne ma być powszechne. Sejm przegłosował projekt Koalicji Obywatelskiej o głosowaniu korespondencyjnym dla wszystkich.
Komisja śledcza zajmuje się organizacją prezydenckich wyborów korespondencyjnych z 2020 roku. Koalicja rządowa zarzuca poprzedniej władzy wydanie 70 mln złotych na głosowanie, które zbojkotowała ówczesna opozycja. Przed komisją zeznawali najważniejsi politycy Zjednoczonej Prawicy.
– Sam – nie ukrywam tego – doszedłem do wniosku i inni doszli do takiego wniosku, że to jest dobre rozwiązanie dla Polski – mówił Jarosław Kaczyński, prezes PiS.
– Podpisałem to w oparciu o ustawę antycovidową. Dawała mi ona taką delegację. Były odpowiednie opinie w tej sprawie – zeznawał Mateusz Morawiecki, były premier.
Koalicja rządowa krytykowała i dalej krytykuje wybory korespondencyjne zorganizowane w czasie pandemii, ale jednocześnie wprowadza możliwość głosowania przez pocztę dla każdego. Zgodnie z przyjętą w piątek ustawą każdy – po uprzednim zgłoszeniu takiego zamiaru w swoim urzędzie gminy lub w konsulacie – będzie mógł swój głos wysłać pocztą.
Prawo i Sprawiedliwość negatywnie oceniło taką formę przeprowadzania wyborów w normalnym czasie. Poseł PiS, Daniel Milewski, zwrócił uwagę na nielogiczność działań koalicji rządzącej.
– Wykorzystują mechanizmy, które były przez nas wprowadzone w dobrym momencie. Jak im coś pasuje, to z tego korzystają, tylko to jest objaw wielkiej hipokryzji – zaakcentował Daniel Milewski, poseł PiS.
Obecnie głosować korespondencyjnie mogą osoby niepełnosprawne lub chore oraz te, które ukończyły 60 lat.
Przyznanie takiej możliwości wszystkim wyborcom to ukłon głównie w stronę Polaków z zagranicy, którzy daleko mieszkają od ambasad czy konsulatów – przekonywał Mariusz Witczak, poseł Koalicji Obywatelskiej.
– Głosowanie korespondencyjne jest dla nich jedyną szansą na oddanie głosu – mówił poseł Mariusz Witczak.
Głosowanie korespondencyjne dla wszystkich nie jest dobrym rozwiązaniem. Tu chodzi o bezpieczeństwo wyborów – zwrócił uwagę wicemarszałek Sejmu z Konfederacji, Krzysztof Bosak.
– Przy wyborach korespondencyjnych nigdy nie mamy pewności czy głosowała osoba, która oddała głos. Lepiej, żeby to był wyjątek niż reguła – powiedział Krzysztof Bosak.
Regułą jest głosowanie w lokalach wyborczych. Z dystansem do przyjętych przez koalicje rządzącą zmian w kodeksie wyborczym odniósł się profesor Mieczysław Ryba.
– Nie mamy zaufania do instytucji państwowych. Pamiętamy o cudach nad urną w wyborach samorządowych kilkanaście lat temu – podsumował prof. Mieczysław Ryba.
Za wyborami korespondencyjnymi dla wszystkich głosowało 223 posłów, przeciw było 7, a 1 wstrzymał się od głosu. Karty do głosowania wyjęła zdecydowana większość posłów PiS i Konfederacji. Nowela trafi teraz do Senatu.
TV Trwam News



