fot. PAP/Marcin Obara

Partie tworzące koalicję rządową krytykują prezydencki projekt w sprawie obniżki podatku PIT dla pracujących rodziców

Partie tworzące koalicję rządową krytykują prezydencki projekt w sprawie obniżki podatku PIT dla pracujących rodziców. Równocześnie po raz kolejny w koalicji pojawiają się głosy o ograniczeniu 800 plus.

Prezydent Karol Nawrocki chce, aby rodzice z co najmniej dwójką dzieci, nie płacili podatku PIT. Pomysł nie podoba się Koalicji Obywatelskiej, która podważa też prawo głowy państwa do swoich inicjatyw ustawodawczych.

– Niedawno skończyły się rządy PiS, które wszystko to mogły wprowadzić. Przypomnę, że pan prezydent w Polsce jednak ma głównie funkcję reprezentacyjną – zaznaczyła wiceminister edukacji narodowej, Katarzyna Lubnauer z KO.

Według Lewicy na propozycji prezydenta zyskają tylko najlepiej zarabiający rodzice, a stracą samorządy, do których trafi mniej podatku PIT.

– Jeśli gminy będą miały mniejsze wpływy z podatku PIT, to będą mogły przeznaczyć mniej pieniędzy na to, co dla nas najważniejsze – na ochronę zdrowia, na żłobki, na przedszkola, na szkoły – wskazał poseł Sebastian Gajewski z Lewicy.

Rządzący utrzymują, że nie ma pieniędzy w budżecie na wsparcie polskich rodzin. Pieniądze się znajdą, jeśli uszczelnimy system podatkowy – podkreślił prezydencki minister Karol Rabenda.

– To nie jest pierwszy raz. My to słyszymy w zasadzie od lat 90., że na różne programy – i te osłonowe, i te inwestycyjne – nigdy nie ma pieniędzy, kiedy rządzi strona lewicowo-liberalna – mówił Karol Rabenda.

Programy wspierające polskie rodziny są konieczne. Sytuacja demograficzna polski jest dramatyczna – przypomniała redaktor dr Urszula Wróbel z „Naszego Dziennika”.

– Trzeba tutaj dużych działań, jak między innymi ta inicjatywa Karola Nawrockiego, żeby demografia ruszyła, żeby dzieci się w Polsce rodziły – zaznaczyła dr Urszula Wróbel.

Tymczasem po raz kolejny, politycy tworzący koalicję rządową mówią o konieczności ograniczenia programu 800 plus. Wicemarszałek Sejmu, Piotr Zgorzelski z PSL, chce, aby środki trafiały tylko do rodzin z przynajmniej jednym pracującym rodzicem.

– W ten sposób chcemy nagrodzić tych, którzy tworzą budżet, którzy owoce wzrostu gospodarczego nie tylko konsumują, ale także wytwarzają – mówił Piotr Zgorzelski.

To w praktyce oznaczałoby, że świadczenie nie trafi do samotnego rodzica, który stracił pracę. Pozostali koalicjanci dystansują się od stanowiska Ludowców.

– W moim przekonaniu to jest bardzo zły kierunek – wskazała poseł Joanna Mucha z Polski 2050.

Mamy ogromną dziurę budżetową, którą Donalda Tusk może chcieć ograniczyć kosztem polskich rodzin – podkreślił europoseł PiS, Tobiasz Bocheński.

– Rząd Donalda Tuska zawsze tak robił i pan Kośniak-Kamysz też tak robił. Dlatego podwyższał wiek emerytalny, dlatego pieniądze z OFE były zabierane – zwrócił uwagę Tobiasz Bocheński.

Trudno sobie wyobrazić likwidacje tego programu – mówiła Bożena Pietras ze Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”.

Te pieniądze są dla dzieci. Z mojego doświadczenia wiem, że tam, gdzie jest biednie, tam idzie na żywność, tam idzie na lepsze uposażenie dziecka – wskazała Bożena Pietras.

Od początku funkcjonowania programu wprowadzonego przez rząd PiS do Polskich rodzin trafiło blisko 300 mld złotych.

TV Trwam News

drukuj