fot. PAP/CTK

Rząd „Koalicji 13 grudnia” może wycofać się z transportu na Odrze

Wycofania z transportu na Odrze chce między innymi wiceminister klimatu i środowiska, Urszula Zielińska, która przekonywała, że w rzece brakuje wody dla ryb. Opozycja alarmuje, że resort infrastruktury, który jest odpowiedzialny za kontynuowanie prac modernizacyjnych, wycofuje się z większości zaplanowanych inwestycji na Odrze.

Rząd Zjednoczonej Prawicy zamierzał przekształcić Odrę w szlak handlowy. W tym celu wykonał szereg prac w celu pogłębienia rzeki. Jednak wiceminister klimatu i środowiska z Zielonych, Urszula Zielińska, jest przeciwna kontynuowaniu inwestycji. Osiągnięcia poprzedniej władzy nazwała „mirażami z piasku”.

To jest pieśń przeszłości. To była polityka zarządzania rzekami jak z lat 70. Dzisiaj to jest kompletnie nieopłacalne. To zabija nasze rzeki – powiedziała Urszula Zielińska, wiceminister klimatu i środowiska.

O komentarz Telewizja Trwam poprosiła przełożoną wiceminister Urszuli Zielińskiej, minister Paulinę Hennig-Kloskę. Szefowa resortu klimatu i środowiska uchylała się od odpowiedzi.

Czy to jest stanowisko całego ministerstwa, że jest to nieopłacalne? – pytał dziennikarz.

– Nie wiem, nie znam wypowiedzi pani minister, więc ciężko mi się odnieść, ciężko mi powiedzieć – odpowiedziała Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska.

Od dziesiątków lat rzeki są modernizowane i udrażniane w taki sposób, by mogły służyć gospodarce danego państwa – podkreślał dr inż. Bogdan Sedler.

Nie można zabronić żeglugi na rzekach. Przecież po to one są, żeby je wykorzystać do celów ekonomicznych i turystycznych, ale przy tym należy ograniczyć koszty środowiskowe – mówił dr inż. Bogdan Sedler, Fundacja Naukowo Techniczna „Gdańsk”.

Za rozwój żeglugi śródlądowej odpowiada resort infrastruktury. Oficjalnie resort nie zapowiedział, że wycofa się z pogłębiania Odry. Przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Kacper Płażyński, dostał niepokojące pismo od rady interesariuszy z portów w Szczecinie i Świnoujściu.

Oni mówią, iż w tej chwili procedowane są projekty w rządzie, które zakładają, że spośród 54 inwestycji przewidzianych na Odrze, które miałyby zwiększać klasę żeglowności, przepływy itd., zostały okrojone do czterech inwestycji na Odrze – zauważył Kacper Płażyński, poseł PiS, przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Mowa o przymiarkach do nowelizacji specustawy odrzańskiej. Na ten moment resort infrastruktury chce skupić się wyłącznie na kwestiach ochrony przyrody.

Tam brakuje wody dla ryb – powiedziała Urszula Zielińska, wiceminister klimatu i środowiska.

W odstawkę poszły projekty m.in. o budowie zbiorników retencyjnych. To może mieć związek z zapowiadanym od kilku miesięcy powstaniem parku narodowego w Dolinie Dolnej Odry.

Realizacja tych planów będzie jak wydanie wyroku – alarmował Krzysztof Szymański z Konfederacji, członek Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Ja się obawiam, patrząc na to, co mówi resort klimatu i na to, co przedstawia resort infrastruktury, że niestety rzeka Odra stanie się rezerwatem przyrody bez jakiejkolwiek funkcji gospodarczej – podkreślił Krzysztof Szymański.

Odrzańska droga wodna jest kluczowa dla dalszego rozwoju portu kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem kraje Beneluxu, Francja oraz Niemcy inwestują ogromne pieniądze w rozwój i pogłębianie kanałów żeglugowych na swoich rzekach. Dobrym przykładem jest niemiecki Ren, którym rocznie transportowe jest około 130 mln ton ładunków. Dla porównania koleją w Polsce rocznie przewozi się około 240 mln ton ładunków.

Władze niemieckie nie widzą żadnych przeszkód w rozwijaniu swojej żeglugi – zaznaczył były minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, poseł PiS, Marek Gróbarczyk.

Pogłębianie Renu, Łaby, a przede wszystkim udrażnianie Hamburga, który leży 80 km w śródlądziu, jest rzeczą normalną na porządku dziennym – zwrócił uwagę Marek Gróbarczyk, poseł PiS, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej w latach 2015-2020.

Rozwojowi polskiego transportu rzecznego od lat sprzeciwiają się Niemcy. Regularne skargi spływają od m.in. ekologów i landu Brandenburgii. To samo tyczy się polskich portów i zgłaszania obaw przez właścicieli portu w Hamburgu. Ma to związek z rosnącą konkurencyjnością portów w Świnoujściu czy Gdańsku.

TV Trwam News

drukuj