Rozmowy o koalicji KO-Trzecia Droga-Lewica
Liberalno-lewicowa opozycja negocjuje umowę koalicyjną. Choć prezydent nie desygnował jeszcze kandydata na premiera, to Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga i Lewica rozpoczęły podział stanowisk w nowym rządzie.
Obecna opozycja przekonuje, że ma sejmową większość. Wspólnym kandydatem Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy na premiera jest Donald Tusk. Trwają prace nad umową koalicyjną i podziałem stanowisk – mówił poseł Arkadiusz Myrcha z PO.
– Zawsze diabeł tkwi w szczegółach, które w tej chwili są ustalane. Chcemy jak najlepiej wykorzystać ten czas do pierwszego posiedzenia Sejmu. (…) To liderzy ugrupowań będą tego typu komunikaty wygłaszać – wyjaśnił Arkadiusz Myrcha.
Nad porozumieniem pracują dwa zespoły. Jeden redaguje umowę o współpracy, drugi negocjuje podział obowiązków. W nim biorą udział liderzy opozycji. W poniedziałek spotkali się w Warszawie. W niedzielę Robert Biedroń z Lewicy przekonywał, że wszystko jest ustalone i pozostało tylko przedstawienie porozumienia. Jeden z liderów Lewicy najwidoczniej się pośpieszył. Na razie nie będzie żadnych konkretów – podkreślił poseł Lewicy, Dariusz Wieczorek.
– Będą rozmowy konsultacyjne, a nie kończące? – zapytał dziennikarz TV Trwam.
– Myślę, że tak będzie, bo każda rozmowa to jest kolejny krok do przodu, kolejny kompromis. Liderzy lubią się ze sobą spotykać – odpowiedział polityk.
Lider Polski 2050, Szymon Hołownia, przedstawił, jaką wizję podziału stanowisk ma Lewica.
– Oni mówią – to też był wyjściowy pomysł Donalda Tuska, ale on jest elastyczny – my wszyscy jako wicepremierzy w rządzie w Donalda Tuska. Uważamy, że ten werdykt wyborców jest trochę inny. Daje inny układ odpowiedzialności i musimy to „wydyskutować” – zaznaczył Szymon Hołownia w rozmowie z „Super Ekspresem”.
Z tego wynika, że Trzecia Droga chce więcej. Ugrupowanie ma walczyć o fotel Marszałka Sejmu. To kluczowa funkcja drugiej osoby w państwie, która będzie decydować o posiedzeniach i ustawach rozpatrywanych przez izbę, co będzie ważne w pierwszych tygodniach rządów – zwróciła uwagę politolog, prof. Małgorzata Myśliwiec.
– To, kto ostatecznie otrzyma taką pozycję, będzie pokazywało wagę danej formacji w negocjacjach rządowych. Wiemy doskonale, że mamy tutaj dwie postaci, które są bardzo zainteresowane tym urzędem. Z jednej strony jest to Szymon Hołownia, z drugiej Władysław Kosiniak-Kamysz – wyjaśniła.
Nieoficjalnie o fotel marszałka izby walczą także Włodzimierz Czarzasty z Lewicy i Borys Budka z PO. Partia Donalda Tuska, która zdobyła największe poparcie po PiS-ie, chce – zdaniem mediów – przejąć stery najważniejszych resortów – Ministerstwa Obrony Narodowej, Spraw Zagranicznych, Spraw Wewnętrznych oraz Sprawiedliwości. Trzecia Droga ma ubiegać się o resorty odpowiedzialne za gospodarkę i fotel wicepremiera. Lewica z kolei chciałby zająć się edukacją, cyfryzacją i mieszkalnictwem. Żadne decyzje dotąd nie zapadały.
Mimo że opozycja deklaruje od dawna chęć do współrządzenia, to dotąd nie podzieliła nawet ról – podkreślił poseł Waldemar Andzel z PiS.
– To jest tylko przedsmak tego, że czekają nas olbrzymie spory po ich stronie. Może się okazać, że oni nie powołają żadnego rządu – wskazał.
Podobnie jest z umową koalicyjną. Opozycja twierdzi, że jest dogadana. Były premier, a obecnie senator-elekt Trzeciej Drogi, Waldemar Pawlak, twierdzi, że porozumienie będzie, ale potrzeba jeszcze czasu i poufności.
– Wymagają tego negocjacje – żeby można było z niektórych postulatów ustąpić, to trzeba zachować właśnie charakter rozmów – ocenił.
Prezydent Andrzej Duda po zeszłotygodniowych konsultacjach podkreślił, że opozycja nie ma umowy i nie podzieliła jeszcze stanowisk. Niewykluczone, że jeśli uda się wypracować porozumienie, głowa państwa jeszcze raz spotka się z politykami – poinformowała minister Małgorzata Paprocka z Kancelarii Prezydenta.
– Pałac jest na pewno otwarty i takie zaproszenie, jeśli będzie taka wola ze strony pana prezydenta, będzie skierowane – dodała.
13 listopada odbędzie się pierwsze posiedzenie Sejmu. Wówczas zostanie wybrany marszałek izby. Media spekulują, że jeśli wówczas liberalno-lewicowa opozycja udowodni iż ma większość i powoła swojego marszałka, to prezydent może jej powierzyć misję utworzenia nowego rządu.
TV Trwam News



