fot. Ewa Sądej / Nasz Dziennik

Białoruś kontynuuje wojnę hybrydową przeciwko Polsce

Białoruski reżim nie rezygnuje z próby destabilizacji wschodniej granicy Polski. Mińsk i Kreml sięgają po propagandę, a jej wydźwięk może wskazywać, że Aleksandr Łukaszenka chętnie sprawdzi, jak wobec kontynuowanej przez niego wojny hybrydowej zachowa się nowy, koalicyjny rząd.

Ostatnia doba to 94 próby nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski. Podejmowali je głównie obywatele Syrii, Somalii i Jemenu. Polskie służby zatrzymały też trzech przemytników – dwóch Ukraińców i Rosjanina. Łącznie przewozili 13 obywateli Iranu – mówił chor. Konrad Szwed z Komendy Głównej Straży Granicznej.

– Na odcinku placówki SG w Michałowie funkcjonariusze zostali obrzuceni kamieniami przez grupę ok. 20 migrantów. Kamienie regularnie dostarczane są przez stronę białoruską, bo to nie tylko kamienie z lasu, ale także kostka brukowa – zauważył chor. Konrad Szwed z Komendy Głównej Straży Granicznej.

https://twitter.com/Straz_Graniczna/status/1718892221133361167

W stronę polskich patroli migranci rzucają też podpalane konary drzew. Wszystko to jest częścią strategii ustalonej w Mińsku oraz Moskwie i ma prowadzić do destabilizacji zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. Na tym jednak reżim Łukaszenki nie poprzestaje. W ostatnim czasie białoruski aparat propagandowy zintensyfikował agresywne działania informacyjne wymierzone m.in. w Polskę. Wykorzystuje do tego specjalnie powstałą stronę internetową. Z rozmachem publikowane są na niej kłamliwe treści, poprzez które reżim próbuje przypisać Polakom i Litwinom odpowiedzialność za zbrodnie wobec migrantów. Mińsk forsuje też narrację, że Polska jest przesiąknięta rusofobią.

„Zarówno intensyfikację operacji oskarżania Polski o zbrodnie na nielegalnych migrantach, jak i silne przywoływanie narracji o >>polskiej rusofobii<< można rozpatrywać w kategorii nacisku na przyszły rząd RP, ukierunkowanego na zmianę podejścia Warszawy do zagrożeń ze Wschodu – napisał na platformie X zastępca ministra koordynatora służb specjalnych, Stanisław Żaryn.

Wskazał też, że w propagandzie Kremla i Mińska wykorzystywane są wypowiedzi polityków opozycji nt. mniejszej niż wcześniej zakładano liczebności polskiej armii, co ma służyć uderzeniu w obecne kierownictwo resortu obrony i plany modernizacji wojska.

„Aparaty wpływu obu reżimów zauważają >>słuszność<< postulatów o redukcji stanów osobowych w polskiej armii” – napisał Stanisław Żaryn na platformie X.

Na Wschodzie szerokim echem odbiły się wyniki wyborów parlamentarnych w Polsce. Komentował je sam Łukaszenka.

„Polacy wypadli naprawdę dobrze. Nie spodziewałem się takiego wyniku. Po prostu odmówili grania w tę grę z PiS. Brawa dla Polaków. Dobra robota!” – chwalił wyniki wyborów Aleksandr Łukaszenka.

Słowa te w połączeniu z obserwacją, jaką posłużył się zastępca ministra koordynatora służb specjalnych, mogą wskazywać, że reżim będzie próbował wykorzystać zmianę władzy, by sprawdzić, jak wobec kryzysu zachowa się nowa koalicja. Koalicja mniej spójna, bo przecież prezentująca różne opinie w sprawie tego, co dzieje się na granicy wschodniej. I tutaj entuzjazm Łukaszenki nie dziwi b. funkcjonariusza CBŚP, Jacka Wrony.

– O ile rząd PiS był bardzo twardym przeciwnikiem dla niego, to tutaj deklaracje padające ze strony ewentualnych przyszłych koalicjantów i rządzących wskazują na to, że przynajmniej w części chcą ulec presji – zaznaczył Jacek Wrona.

Były funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego Policji obawia się powrotu do „polityki resetu”.

TV Trwam News

drukuj