Rozbiór Gruzji stał się faktem

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew podpisał wczoraj dekret uznający niepodległość dwóch separatystycznych republik gruzińskich, Abchazji i Osetii Południowej. Rosyjski przywódca poinformował o tym podczas specjalnego orędzia transmitowanego przez wszystkie państwowe stacje telewizyjne i radiowe. – To nie był łatwy wybór, ale była to jedyna możliwość, by uchronić życie ludzi – stwierdził przewrotnie gospodarz Kremla. Prezydenci obu republik ocenili decyzję jako „wydarzenie historyczne”. Gruziński minister spraw zagranicznych Giga Bokeria określił dokument jako „jawną aneksję”. Ze wszystkich stron świata płyną głosy protestu. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wystosowało oświadczenie, w którym opowiada się za poszanowaniem integralności terytorialnej Gruzji i oczekuje na pełną realizację sześciopunktowego planu Sarkozy – Miedwiediew.

– Rosja uratowała nas przed ludobójstwem i dała nam możliwość rozwijania się i życia na naszej ziemi – powiedział przywódca Osetii Południowej Eduard Kokojty po ogłoszeniu przez Miedwiediewa decyzji o uznaniu niepodległości tej separatystycznej gruzińskiej republiki. – Jest to historyczny dzień dla naszego narodu. Jestem wdzięczny władzom i narodowi Rosji za ten wielki krok, jaki dziś uczynili, uznając niepodległość Abchazji – oświadczył prezydent Abchazji Siergiej Bagapsz. Podkreślił także, że jego kraj pozostanie teraz na zawsze „u boku Rosji”.

Prezydent Rosji w swoim wystąpieniu telewizyjnym podkreślał, że jego kraj wykazał się olbrzymią „cierpliwością i powściągliwością” w działaniu. Oskarżył przy tym prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego o rozwiązywanie kwestii politycznych na drodze „ludobójstwa” i zarzucił mu dążenie do całkowitego unicestwienia narodu osetyjskiego i abchaskiego. – Gruzińskie władze metodycznie przygotowywały się do wojny, a polityczne i materialne poparcie ze strony zewnętrznych patronów zwiększało poczucie własnej bezkarności – argumentował swoje stanowisko Miedwiediew. Stwierdził także, iż wielokrotnie apelował do Gruzji o powrót do stołu negocjacji, jednak bezskutecznie.

Medwiediew podkreślił w orędziu, że w swojej wczorajszej decyzji kierował się wyłącznie wolą obu narodów, przy poszanowaniu fundamentalnych dokumentów międzynarodowych, w tym Karty Narodów Zjednoczonych i Aktu Końcowego KBWE z 1975 roku. Zlecił przy tym rosyjskiemu ministerstwu spraw zagranicznych nawiązanie stosunków dyplomatycznych z oboma separatystycznymi regionami i przygotowanie traktatów o wzajemnej współpracy i przyjaźni. Tuż po tym, jak na Kremlu zapadła decyzja o uznaniu niepodległości gruzińskich republik, prezydent Osetii Południowej zapowiedział wystosowanie do Moskwy prośby o umieszczenie na swoim terytorium rosyjskiej bazy wojskowej.

Decyzję Moskwy potępiła Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Unia Europejska, a także większość państw, w tym USA. Zdaniem wiceszefa sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Pawła Kowala, postawa Rosji potwierdza tylko, że dotychczasowa reakcja społeczności międzynarodowej była zbyt słaba.


Marta Ziarnik
drukuj