Nie widać końca

Gruziński parlament przedłużył w sobotę stan wojenny o następne 2 tygodnie. Deputowani argumentowali, że Rosja nie spełniła danej przez siebie obietnicy wycofania wojsk z terytorium Gruzji. Władze na Kremlu twierdzą, że wojska się wycofały. Obie strony konfliktu oczekują reakcji państw Zachodu. O sobotniej ewakuacji 400 rosyjskich pojazdów wojskowych, w tym ok. 30 czołgów, z separatystycznej gruzińskiej republiki Osetii Południowej informowała AFP. Reporterzy widzieli kolumnę ok. 240 pojazdów, w tym 140 samochodów ciężarowych, 90 wozów opancerzonych i 11 czołgów, kilka kilometrów od stolicy Osetii Południowej, Cchinwali.



Wszystkie podążały na północ, ku rosyjskiej granicy. Około 200 wozów, w tym 20 czołgów, widziano przy wjeździe do tunelu drogowego Roki, łączącego Osetię Południową z Rosją.

Z kolei z należącej do Rosji Osetii Północnej wyruszyła kolumna 12 samochodów ciężarowych. Na tym terenie zaobserwowano w sobotę rano wzmożony ruch rosyjskich pojazdów wojskowych. Służby prasowe Rosji informują, że kierujące się na południe kolumny wiozą pomoc humanitarną i materiały budowlane. Jednak informacji tej nie potwierdziło dotychczas gruzińskie MSW. Podało natomiast, że rosyjskie oddziały nie zostały ewakuowane z terytorium Gruzji. Kontrolują one m.in. miasto Senaki i czarnomorski cywilny port Poti.

Utrzymywanie kontroli nad portem i strefą przybrzeżną dowodzi, że Rosjanie najwyraźniej obawiają się dostaw broni, co z kolei najlepiej świadczy o ich dalszych zamiarach.

Około 25 km od miasta Gori w pobliżu granicy z Osetią Południową eksplodował pociąg z paliwem. Docierają sprzeczne informacje co do przyczyn katastrofy. Według jednej wersji powodem były zaminowane tory, według innej – wybuch nastąpił na zboczu góry obok przejeżdżającego pociągu. Zapaliło się co najmniej 10 cystern.

Do Batumi wpłynął wczoraj amerykański okręt wojenny z pomocą dla mieszkańców tego kraju. Do Gruzji mają przypłynąć jeszcze dwa amerykańskie okręty z tysiącami koców, żywnością dla dzieci oraz środkami higieny.

Sprawująca przewodnictwo w UE Francja zdecydowała się na zwołanie 1 września br. w Brukseli nadzwyczajnego szczytu Unii Europejskiej. Tematem rozmów będą przyszłe relacje UE z Rosją i pomoc dla Gruzji.

Wszystko wskazuje bowiem na to, że Kreml czeka na posunięcia zachodnich sojuszników Gruzji, i to od nich uzależnia podjęcie kolejnych decyzji o wycofaniu bądź pozostawieniu wojsk na terytorium Osetii Południowej. Jednocześnie zaś czyni wszystko, aby nie dopuścić do wzmocnienia gruzińskiego potencjału obronnego. To, jak zachowa się Zachód wobec próby oderwania od Gruzji fragmentu jej terytorium, pozwoli przewidzieć jego reakcję na dokonywanie przez Rosję kolejnych aneksji. Proces odbudowy ZSRS będzie powolny, lecz prowadzony w sposób konsekwentny. Od obecnej postawy takich państw jak Stany Zjednoczone, Niemcy i Francja zależy, czy w ogóle się rozpocznie.


Anna Wiejak
drukuj