Rosyjska prowokacja wymierzona w Polskę. Co najmniej 19 rosyjskich dronów wleciało na terytorium Polski
Co najmniej 19 rosyjskich dronów wleciało na terytorium Polski. Maszyny, które zagrażały bezpieczeństwu Polaków zostały zestrzelone przez polskie wojsko wspierane przez sojuszników. Karol Nawrocki – jak poinformował szef Kancelarii Prezydenta – zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego na czwartek o godz. 17.00.
W nocy Rosja przeprowadziła zmasowany atak powietrzny na Ukrainę z wykorzystaniem rakiet i dronów. To postawiło polskie wojsko w stan najwyższej gotowości – poinformował rzecznik Dowództwa Operacyjnego, ppłk Jacek Goryszewski.
– Atak z dzisiejszej nocy to sytuacja bezprecedensowa zarówno dla naszych sił zbrojnych, ale też dla wojsk sojuszniczych stacjonujących u nas – wskazał ppłk Jacek Goryszewski.
Na terytorium Polski wleciało 19 rosyjskich dronów. Trzy maszyny, które stanowiły zagrożenie zostały zestrzelone. Nikt w ataku nie ucierpiał – zapewnił premier Donald Tusk.
– Około 23.30 odnotowano pierwsze naruszenie przestrzeni powietrznej nad naszym krajem. Ostatnie, jakie odnotowaliśmy, miało miejsce ok. godz. 6.30 – wskazał premier Donald Tusk.
Na rosyjską prowokację odpowiedziały polskie samoloty bojowe F-16, samolot wczesnego ostrzegania Grom oraz śmigłowce Mi-24, Mi-16 i Black-Howk. O postępach misji na bieżąco był informowany prezydent Karol Nawrocki.
– Potwierdziliśmy, że w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego za sprawą polskiego żołnierza, polskiego pilota, ale także naszych sojuszników, potrafimy reagować na tego typu sytuacje – podkreślił Karol Nawrocki.
Misję wspierała para holenderskich F-35, włoski samolot wczesnego ostrzegania AWACS oraz niemieckie systemy antyrakietowe Patriot. To pokazuje skuteczność NATO – podkreślał sekretarz generalny sojuszu, Mark Rutte.
– Pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie bronić każdego centymetra terytorium NATO, w tym oczywiście jego przestrzeni powietrznej – zaznaczył Mark Rutte.
W związku z akcją sił powietrznych zamknięte zostały lotniska w Warszawie, Modlinie, Lublinie i Rzeszowie.
– Zamknięcie lotnisk nie było spowodowane zagrożeniem, atakiem na lotniska, ale było wymuszone sytuacją ze względu na potrzeby operacyjne naszych lotników – wyjaśnił premier Donald Tusk.
Większość bezzałogowców to nieuzbrojone maszyny, które miały odciągać uwagę systemów obronnych na Ukrainie.
– Duża ich część to na pewno są drony typu Gerbera, więc tutaj możemy mówić o dronach wabikach – mówił ppłk Jacek Goryszewski.
Większość dronów do Polski przyleciało też z Białorusi. Nie wykluczone, że to z terytorium tego kraju zostały wystrzelone. Rosyjskie wojsko utrzymuje, że jego celem nie była Polska.
„Na terytorium Polski nie planowano zniszczenia żadnych celów. Maksymalny zasięg lotu rosyjskich dronów użytych w uderzeniu, które rzekomo przekroczyło granicę z Polską, nie przekracza 700 km” – przekazało w komunikacie rosyjskie wojsko.
Białoruś poinformowała Polskę i Litwę o zagrożeniu, z którym sam się rzekomo zmagała.
– Zaalarmowały je o zbliżaniu się nieznanych samolotów do terytorium ich krajów. Pozwoliło to stronie polskiej na szybką reakcję – wskazał gen. Paweł Murawiejka, wiceminister obrony i szef Sztabu Generalnego Białorusi.
Polskie wojsko potwierdza kontakty z armią Białorusi.
– Cały czas mieliśmy informacje i wymienialiśmy je z sąsiadami – zapewnił ppłk Jacek Goryszewski.
W nocy premier i prezydent spotkali się w Centrum Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Działania polskiego wojska były bardzo dobrze skorodowane – mówił gen. Adam Rzeczkowski z BBN.
– Na poziomie operacyjnym utrzymywaliśmy znakomite relacje współdziałania zarówno z szefem Sztabu Generalnego, jak i Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych – mówił gen. Adam Rzeczkowski.
Karol Nawrocki i Donald Tusk rozmawiali także nad ranem w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Odbyło się również specjalne posiedzenie rządu, a premier Tusk szczegółowe informacje o ataku przedstawił w Sejmie.
Wojsko w ciągu 48 godzin przygotuje kompleksowy raport na temat ataku. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zwołaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
– Najważniejsze osoby w państwie będą dyskutować nie tylko o tym, co się wydarzyło, ale także o tym, co powinniśmy zrobić w przyszłości, aby do tego typu sytuacji nie dochodziło – wskazał prezydent Karol Nawrocki.
Posiedzenie odbędzie się z udziałem prezydenta, rządu i liderów wszystkich sił parlamentarnych.
TV Trwam News



