fot. pixabay.com

Rosja i Ukraina po raz piąty wznowiły negocjacje

We wtorek wznowione zostały negocjacje pomiędzy Rosją i Ukrainą. Kijów niezmiennie domaga się zawieszenia broni i zorganizowania rzeczywistych korytarzy humanitarnych dla cywilów.

Negocjacje w formule online wznowione zostały przed godziną 13.00 czasu polskiego. To już piąta próba zakończenia koszmaru, jaki rozgrywa się na Ukrainie. Wszystkie poprzednie nie przyniosły rezultatów. Agenda rozmów od poniedziałku się nie zmieniła.

„Sprawy ogólne, zawieszenie broni, wycofanie wojsk z terytorium kraju” – napisał na swoim profilu na Twitterze doradca prezydenta Ukrainy, Mychajło Podolak.

Doradca prezydenta Ukrainy jest przekonany, że porozumienie pomiędzy Kijowem a Moskwą zostanie osiągnięte najpóźniej w maju.

– Maj jest dosyć symboliczny dla Rosjan w kontekście II wojny światowej. Być może zamiast ogłaszania wspaniałego sukcesu militarnego Rosjanie będą chcieli ogłosić, że zawarli pokój albo osiągnęli umiarkowany sukces – wskazał dr Radosław Tyślewicz z Akademii Marynarki Wojennej.

Na obecną chwilę rozbieżności w żądaniach rosyjskich a tym, na co ewentualnie mogłaby się zgodzić Ukraina, są na tyle duże, że trudno oczekiwać przełomu – powiedział Jarosław Komorniczak, politolog.

– Kontynuowanie rozmów w dłuższej pespektywie na pewno podtrzymuje jakiś kanał i jest szansą na to, że w przyszłości uda się wypracować porozumienie – zwrócił uwagę Jarosław Komorniczak.

Tymczasem w środę w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli odbędzie się spotkanie z udziałem ministrów obrony państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. W całości poświęcone będzie sytuacji na Ukrainie.

– Jesteśmy zaniepokojeni, że Rosja może przeprowadzić na Ukrainie prowokacje z wykorzystaniem broni chemicznej – oświadczył sekretarz generalny NATO.

Jens Stoltenberg odniósł się także do  doniesień, które wskazują na to, że Rosja zwróciła się do Chin o militarną pomoc przy inwazji na Ukrainę. Wskazał, że jakiekolwiek wsparcie dla Kremla nasili agresję Moskwy i spotęguje skalę zniszczeń.

– Chiny jako członek Rady Bezpieczeństwa ONZ mają obowiązek do faktycznego wspierania i przestrzegania prawa międzynarodowego – podkreślił Jens Stoltenberg.

TV Trwam News

drukuj