By US State Department - https://d2v9ipibika81v.cloudfront.net/uploads/sites/138/John-Sullivan-v1-8x10-1.jpg, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=59734404

Rosja: Ambasador USA w Moskwie John Sullivan wezwany do MSZ

Ambasador USA w Rosji John Sullivan został wezwany w piątek do rosyjskiego MSZ i po południu przybył do ministerstwa. Ambasador spędził w gmachu około 20 minut. Nie odpowiedział na pytania dziennikarzy o przyczyny jego wezwania.

Według rosyjskich państwowych agencji informacyjnych TASS i RIA Nowosti powodem wezwania była „ingerencja USA w wybory”. Obie agencje powołują się na źródło dyplomatyczne.

Wcześniej państwowy regulator mediów i internetu, urząd Roskomnadzor, oświadczył, że oceni jako „ingerencję w wybory” działania koncernów internetowych, które umożliwiają dostęp do serwisów „inteligentnego głosowania” – projektu opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Jednocześnie w trakcie wizyty Sullivana w MSZ media podały, że powodem wezwania ambasadora jest odmowa akredytacji dla dziennikarzy rosyjskich w USA. RIA Nowosti informowała, że jej dziennikarze nie dostali akredytacji na wydarzenia związane z obchodami w Nowym Jorku w rocznicę zamachów z 11 września 2001 roku. Strona amerykańska uzasadniła to „ogromną liczbą wniosków i ograniczoną przestrzenią”.

2 września br. Roskomnadzor zażądał od amerykańskich koncernów Apple i Google, by usunęły ze swej oferty aplikację o nazwie Nawalny, zawierającą komunikaty ze strony internetowej opozycjonisty, jak i funkcję „inteligentne głosowanie”. Urząd oświadczył, że odmowę usunięcia aplikacji z oferty App Store i Google Play uzna za ingerencję w wybory parlamentarne.

„Inteligentne głosowanie” to strategia polegająca na oddaniu głosu na tego kandydata, który według szacunków prowadzonych przez współpracowników Aleksieja Nawalnego będzie miał w danym okręgu największe szanse na pokonanie reprezentanta rządzącej partii Jedna Rosja. Wybory parlamentarne w Rosji odbędą się 19 września, a poprzedzi je od 17 września głosowanie przedterminowe.

PAP

drukuj