Rodzice złożyli w Sejmie wniosek o przeprowadzenie referendum ws. sześciolatków

Przedstawiciele Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców przekazali dziś do sejmu wniosek o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum ws. obowiązku szkolnego sześciolatków. Pod wnioskiem podpisało się blisko milion osób.

Rodzice mają nadzieję, że parlament zajmie się wnioskiem, a reforma rządu trafi do kosza – mówi Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia Rzecznika Praw Rodziców.

– Nie wiemy, czy będzie referendum, bo to jest kwestia parlamentu. Natomiast ta reforma nie ma racji bytu i ona nie wejdzie w życie. Jesteśmy o tym przekonani. Chyba, że nie zależy obecnemu rządowi na reelekcji. Po prostu liczymy na to, że kolejny rząd tą reformę odwoła. Natomiast jeśli dzisiejsi politycy, którzy są u władzy, chcą zachować władzę, to powinni jak najszybciej wycofać się z tej reformy, dlatego że rodzice w Polsce mogą znieść dużo, mogą wiele wybaczyć, ale krzywdy swoich dzieci rodzice nie wybaczą nikomu – zaznacza Karolina Elbanowska.

Poparcie dla wniosku rodziców o referendum wyraziło już wcześniej PiS. Nauczyciel, były wicekurator oświaty i samorządowiec, a obecnie poseł Marzena Machałek zwraca uwagę, że wniosek jest zbieżny ze stanowiskiem PiS w wielu kwestiach dotyczących edukacji.

– My jako Prawo i Sprawiedliwość cieszymy się, że obywatele doceniają naszą wizję edukacji, w której ważne jest wychowanie, ważna jest historia, ale przede wszystkim uważamy, że nie można eksperymentować na małych dzieciach i na siłę wcielać dzieci sześcioletnie do szkół, które są nieprzygotowane i nic nie wskazuje na to, aby za rok, za dwa było lepiej. Biorąc pod uwagę, że dzisiaj samorządy borykają się z tak ogromnymi problemami finansowymi. Już dzisiaj mamy do czynienia, z tym, że przecież to samorządy wniosły projekt obywatelski o to, aby zmienić ustawę o finansowaniu jednostek samorządu terytorialnego, który też leży w zamrażarce i nie jest procedowany – podkreśla poseł Marzena Machałek.

Z badań przeprowadzonych przez Pedagogiczną Wyższą Szkołę Nauk Społecznych w Warszawie wynika, że połowa rodziców, którzy posłali swoje sześcioletnie dzieci do szkoły – dziś by tego nie zrobiło. Przyznają, że popełnili błąd, ulegając rządowej kampanii zachwalającej rzekomo dobre przygotowanie szkół do pracy z sześciolatkami.

Mimo tych wszystkich argumentów premier Donald Tusk twardo stoi na stanowisku, że reforma, która zakłada obowiązek szkolny sześciolatków jest konieczna.

– Jeśli rodzice, którzy wysłali dzieci sześcioletnie do szkół – dzieci, w większości – w połowie uważają, że to był błąd, że te dzieci się nie zaadoptowały, że miały problemy emocjonalne, to oznacza, że z tej reformy trzeba się natychmiast wycofać, a taka postawa jaką prezentuje Donald Tusk i Minister Edukacji jest postawą pełną arogancji, zamkniętą na potrzeby rodziców, bardzo szkodliwą. To jest postawa nie do zaakceptowania. Widać, że w tej chwili nie liczą się już z nikim i z niczym – dodaje Marzena Machałek.

RIRM

drukuj