Resort klimatu i ochrony środowiska oraz Lasy Państwowe skazują Puszczę Białowieską na zagładę
Rozpoczęło się proces łączenia dwóch z trzech nadleśnictw w Puszczy Białowieskiej. Dla rządzących reorganizacja jest koniecznością. Dla lokalnej społeczności to utrata miejsc pracy, ale również skazanie Puszczy Białowieskiej na zagładę. Władze samorządowe zawiadamiają UNESCO, a leśnicy i branża drzewna szykuje się na wielką manifestację.
Sytuacja w Puszczy Białowieskiej jest dramatyczna. Kornik drukarz zniszczył setki hektarów drzew, o które od wieków dbała lokalna społeczność i leśnicy.
– Bardzo ubolewamy nad tym, że zmarnowano lata pracy naszych mieszkańców, naszej młodzieży z technikum leśnego, że te drzewostany zostały pożarte przez kornika i nie odnawia się puszcza tak, jak władza to obiecuje Polakom – mówiła Elżbieta Laprus, prezes Stowarzyszenia Rozwoju Białowieży i Ochrony Dziedzictwa Puszczy Białowieskiej.
Przez ideologiczne naciski pseudoekologów z Puszczy Białowieskiej wypchnięto leśników, którzy prowadzili czynną ochronę przyrody. Las został pozostawiony na pożarcie szkodnikowi. W nadleśnictwach, które obejmują Puszczę, ograniczono do minimum gospodarkę leśną. Doprowadziło to do bardzo złej sytuacji finansowej. Co roku trzeba do nich dokładać ponad 35 mln złotych z Funduszu Leśnego, a to niszczy Lasy Państwowe.
– Lasy społeczne tzw. moratoria, czyli wyłączenia lasów ze zrównoważonej gospodarki leśnej i inne działania wyłączające kolejne tysiące hektarów, powodują, że rzeczywiście leśnicy nie mają się czym zajmować – wskazał Paweł Sałek, były wiceminister środowiska.
Doprowadzone do skrajnie złej sytuacji finansowej nadleśnictwa Browsk i Białowieża mają zostać połączone. Tadeusz Wilczyński, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku, powołał komisję, która ma przygotować cały proces.
– To nie jest nowym w Lasach Państwowych, łączenie, dzielenie nadleśnictw, takie rzeczy działy się – stwierdziła Ewelina Szklarzewska, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.
Plan reorganizacji nadleśnictw był utrzymywany w tajemnicy przed lokalną społecznością. Rada Gminy Białowieża przyjeła uchwałę, w której domaga się szczegółowych informacji o planach Lasów Państwowych. Mieszkańcy obawiają się o swoje miejsca pracy oraz przyszłość puszczy, która niszczeje. Powstał społeczny komitet.
– Chodzi o to, żeby po prostu tych nadleśnictw nie łączyć – powiedział Mateusz Gutowski z Białowieskiego Stowarzyszenia Dziedzictwa Puszczy.
Mieszkańcy i samorządowcy powiadomili też UNESCO o planowanych zmianach. Mogą one doprowadzić do chaosu organizacyjnego przy zarządzaniu terenem przyrodniczym wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNSCO.
– Nie wiem, wszyscy nie wiemy, jak dyrektor Lasów Państwowych w Białymstoku, Tadeusz Wilczyński, chce łączyć nadleśnictwa bez zgody UNESCO i już poszły odpowiednie pisma właśnie do UNESCO od samorządów, że naszej zgody nie ma – oznajmił Mateusz Gutowski.
Obecne kierownictwo Lasów Państwowych oraz sama minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, przekonują, że reorganizacja strukturalna jest konieczna, bo nadleśnictwa w Puszczy Białowieskiej są nierentowne.
– To są działania kierunkowo bardzo dobre, żeby nie narażać na niepotrzebne straty również budżet Lasów Państwowych – podkreśliła Paulina Hennig-Kloska.
W nadleśnictwach, które mają objąć zmiany, pracuje ponad 100 osób, mieszkańców Puszczy. Ministerstwo zapewniło, że nikt nie starci pracy. Nie wierzą w to leśnicy. Boją się, iż powolne łączenie nadleśnictw może być wstępem do całkowitej ich likwidacji.
– To, co się dzieje w tej chwili w Lasach Państwowych, to jest rzecz niepojęta – powiedział Piotr Nalewajek przewodniczący leśnego związku zawodowego „Budowlani”.
W związku z tym 5 grudnia w Białymstoku odbędzie się duży protest leśników i pracowników branży drzewnej.
– Wcześniej czy później doprowadzą do wielkiej tragedii, jeśli chodzi o naszą przyrodę – akcentował Piotr Nalewajek.
To, do czego może doprowadzić wypchnięcie leśników z lasu, którym się opiekują, pokazuje tragiczna sytuacja Puszczy Białowieskiej. Działania, które miały ją ochronić według ideologów, doprowadziły do jej zniszczenia. Tymczasem resort klimatu planuje wyłączyć z gospodarki leśnej jedną piątką powierzchni Lasów Państwowych.
TV Trwam News




