fot. flickr.com

Regulacje dot. sezonowej zmiany czasu będą obowiązywały co najmniej do 2026 roku

Sezonowa zmiana czasu pozostanie z nami przez co najmniej pięć lat. Nie zostały ustalone jednolite zasady dotyczące odejścia od zmiany czasu – tłumaczyła dziś w Sejmie wiceminister rozwoju, Olga Semeniuk.

Już w ten weekend, w nocy z soboty na niedzielę, cofniemy wskazówki zegarów z godziny 3.00 na 2.00. Dyskusja na temat zmiany czasu toczy się w państwach Unii Europejskiej od lat. Mimo to, jeszcze przez co najmniej 5 lat będziemy co sezon zmieniać czas.

Od końca 2019 roku nie były podejmowane żadne prace w tym zakresie – tłumaczy wiceminister rozwoju i technologii Olga Semeniuk.

– Polska od początku popierała podjęte przez KE w 2018 roku działania zmierzające do rewizji dyrektywy jako zgodne z oczekiwaniami społecznymi, ale jednocześnie – tak jak inne kraje członkowskie UE – zachęcała Komisję do przedstawienia analizy korzyści i skutków społeczno-ekonomicznych odstąpienia od dwukrotnej w ciągu roku zmiany czasu, który jednak do tej pory nie został przygotowany – wskazuje Olga Semeniuk. 

Ministerstwo rozwoju i technologii wyjaśnia, że wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej muszą wypracować jednolite zasady dotyczące zmiany czasu.

– Polska, jak i inne kraje, uważa z ekonomicznego punktu widzenia, że najważniejsze jest zachowanie harmonizacji w kwestii czasu pomiędzy państwami członkowskimi głównie ze względu na konieczność takiej harmonizacji na jednolitym rynku Unii Europejskiej – mówi Olga Semeniuk.

Na ten moment nie wiadomo, kiedy ostatecznie odejdziemy od sezonowych zmian czasu. Obecne regulacje będą obowiązywały do 2026 roku.

TV Trwam News

drukuj