Referendum już w niedzielę

Prorosyjscy separatyści przygotowują się do nielegalnego referendum, które ma odbyć się w niedzielę. Władze Ukrainy i Zachód zapowiadają, że nie uznają wyników głosowania. Na wschodzie Ukrainy cały czas trwa akcja antyterrorystyczna. Siły ukraińskie odbiły dziś miasto Mariupol.

Separatyści z Doniecka chcą stworzyć nowe państwo-Noworosje z ukraińskich obwodów: donieckiego, ługańskiego, charkowskiego, odesskiego i mikołajowskiego. Nielegalne władze samozwańczej Donieckiej Republiki przewidują, że w niedzielnym głosowaniu weźmie udział ponad 3 mln osób.

Władze Ukrainy, a także Zachód już deklarują, że nie uznają wyników nielegalnego referendum.

– Nielegalne decyzje organów samorządu terytorialnego w Ługańsku i Doniecku dotyczące tzw. referendum oraz nieuznawanie legalnych organów władzy na Ukrainie – zostanie zakwestionowane w sądzie przez biuro Prokuratora Generalnego – powiedział Oleh Makhnitsky, Prokurator Generalny Ukrainy.

SBU poinformowało, że Rosja namawia separatystów do sfałszowania referendum. Petro Poroszenko, główny pretendent do fotela prezydenta Ukrainy wezwał Zachód do nałożenia na Rosję najcięższych sankcji.

Początkowo władze Ukrainy miały przeprowadzić ogólnokrajowe referendum dotyczące przyszłości kraju w dniu wyborów prezydenckich 25 maja. Parlament nie zgodził się jednak, aby referendum odbywało się pod lufami karabinów.

Na wschodzie Ukrainy nadal jest niespokojnie. Do separatystów dołączyli dziś bojownicy z Krymu. Bojownicy otrzymali również broń przeciwpancerną.

Ukraińskie siły przejęły dziś kontrolę na miastem Mariupol. Od połowy kwietnia na wschodzie kraju trwa akcja antyterrorystyczna wymierzona w separatystów. Dotychczas zginęło w niej 14 ukraińskich żołnierzy, 66 zostało rannych. Kijów otrzymał również pierwszą transze pożyczki z MFW w wysokości ponad 3 mld. dolarów.

 

TV Trwam News

drukuj