Red. G. Górny o dyskryminacji katolików w Hiszpanii: Państwo, a nie Kościół ma decydować, komu można udzielać Komunii, a komu nie. Dzisiejszy totalitaryzm jest ubrany często w szaty państwa prawa
W Hiszpanii to państwo, a nie Kościół ma decydować, komu można udzielać Komunii, a komu nie. Tak daleko w podporządkowywaniu sobie Kościoła nie szli nawet komuniści. Dzisiejszy totalitaryzm jest ubrany często w szaty państwa prawa – mówił w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja red. Grzegorz Górny, pisarz, publicysta.
Środowiska katolickie w Hiszpanii rozpoczęły akcję zbierania podpisów pod petycją w obronie wolności religijnej. To reakcja na wypowiedź minister ds. równości w lewicowym rządzie Pedro Sancheza, Any Redondo Garcii. Polityk stwierdziła, że odmawianie komukolwiek dostępu do Komunii świętej jest niezgodne z hiszpańską konstytucją i zapowiedziała skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego skargi przeciw Kościołowi katolickiemu.
– Innymi słowy, to państwo, a nie Kościół ma decydować, komu można udzielać Komunii, a komu nie. Inicjatywa lewicowej minister jest pokłosiem głośnej sprawy, która zaczęła się 11 stycznia tego roku, kiedy to socjalistyczny burmistrz gminy Torrecaballeros, Ruben Garcia, poskarżył się w internecie, że miejscowy proboszcz odmówił mu udzielenia Komunii. Powód był prosty. Burmistrz jest zdeklarowanym homoseksualistą, żyje w związku z innym mężczyzną, a nawet wzięli wspólnie ślub cywilny zgodnie z obowiązującym w Hiszpanii prawem – powiedział red. Grzegorz Górny.
Samorządowiec zażądał od władz kościelnych przedstawienia na piśmie oficjalnego powodu odmowy udzielenia mu sakramentu. Kuria w Segowii poparła decyzję proboszcza, powołując się na odpowiednie zapisy z prawa kanonicznego.
– Wkrótce potem lokalne władze partii socjalistycznej w Segowii opublikowały oficjalne oświadczenie, stając po stronie burmistrza i oskarżając Kościół katolicki o dyskryminację, szerzenie nienawiści z powodu tożsamości płciowej oraz zamach na prawo do praktykowania wolności religijnej. W odpowiedzi diecezja Segowii wydała kolejny komunikat, w którym ponownie poparła swojego proboszcza, jeszcze raz podkreślając, że postąpił on zgodnie z przepisami Kościoła dotyczącymi przyjmowania Komunii. Jego odmowa nie wynikała ani z homofobii, ani z dyskryminacji, lecz z obrony świętej natury Eucharystii. Sprawa stała się głośna w całej Hiszpanii i wykroczyła daleko poza granice diecezji – mówił felietonista Radia Maryja.
W spór zaangażował się lewicowy rząd. Hiszpańska minister ds. równości opublikowała na portalu X wpis, w którym zarzucała proboszczowi nieznajomość Pisma Świętego, powołując się na fragment Listu do Galatów, mówiący o zniesieniu podziałów: „Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3, 28). Na tym jednak się nie skończyło. Ana Redondo Garcia powiedziała później w mediach, że odmowa udzielenia Komunii świętej homoseksualnemu burmistrzowi jest „w sposób oczywisty i jawny niezgodna z konstytucją”, ponieważ ma ona stanowić dyskryminację ze względu na tożsamość płciową. W związku z tym polityk zapowiedziała zaskarżenie Kościoła do hiszpańskiego Trybunału Konstytucyjnego za rzekome złamanie zasad równości i wolności religijnej. Nie wiadomo, jak w tej sprawie orzeknie Trybunał, jednak należy przypomnieć, że niedawno wydał on wyrok nakazujący przyjęcie kobiety do męskiego bractwa religijnego.
– Wspomniane bractwo powstało w roku 1545 i ma w statucie członkostwo samych mężczyzn. Pewna kobieta postanowiła jednak zapisać się do takiego bractwa. Ponieważ spotkała się z odmową, zaskarżyła sprawę do sądu. Ten przyznał jej rację, twierdząc, że konstytucja Hiszpanii gwarantuje każdemu obywatelowi równość i wolność zrzeszania się, zatem bractwo musi przyjąć kobietę w swoje szeregi. Organizacja nie zgodziła się z tym wyrokiem i wniosła apelację, powołując się na prawo do wolności religijnej. Sąd drugiej instancji utrzymał jednak werdykt korzystny dla kobiety. Bractwo złożyło więc skargę kasacyjną do sądu najwyższego, który przyznał mu rację, twierdząc, że wszystkie zarejestrowane Kościoły, wyznania i wspólnoty wyznaniowe posiadają pełną autonomię i same mogą ustanawiać zasady własnego funkcjonowania. Kobieta jednak się nie poddała i sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, który stanął po jej stronie. Trybunał stwierdził, że wewnętrzne przepisy organizacji religijnej muszą być zgodne z hiszpańskim prawem, w tym z zasadą równości. Dlatego kobieta musi zostać przyjęta do męskiego bractwa. Po tym wyroku nie można być zatem pewnym niczego – wyjaśnił pisarz i publicysta.
Jeśli w sprawie nieudzielenia Komunii świętej burmistrzowi gminy Torrecaballeros Trybunał orzeknie podobnie, może się okazać, że to państwo będzie decydować o tym, komu udzielać sakramentów, a nie Kościół.
– Tak daleko w podporządkowywaniu sobie Kościoła nie szli nawet komuniści. Dzisiejszy totalitaryzm jest ubrany często w szaty państwa prawa – ocenił red. Grzegorz Górny.
Całości felietonu red. Grzegorza Górnego można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




