fot. PAP/EPA

Reakcje świata na wydarzenia w USA

Wtargnięcie kilkuset zwolenników prezydenta Donalda Trumpa na teren Kapitolu w Waszyngtonie wywołało szereg komentarzy na całym świecie. Przywódcy państw mówią o ataku na demokrację. Według ekspertów, zamieszki odbiją się na prezydenturze Joe Bidena.  

Podczas zamieszek w Kapitolu zginęły 4 osoby, a 50 aresztowano. Minister Krzysztof Szczerski złożył kondolencje w imieniu prezydenta Andrzeja Dudy.

– Chciałem przekazać wyrazy współczucia bliskim ofiar w czasie zamieszek w Waszyngtonie, a wszystkim poszkodowanym życzyć szybkiego powrotu do zdrowia – mówił Krzysztof Szczerski.

Według prezydenta Andrzeja Dudy, wydarzenia w Waszyngtonie to wewnętrzną sprawa Stanów Zjednoczonych jako państwa demokratycznego i praworządnego.

– Władza zależy od woli wyborców, a nad bezpieczeństwem państwa i obywateli czuwają powołane do tego służby. Polska wierzy w siłę amerykańskiej demokracji – napisał Andrzej Duda na Twitterze.

Z całego świata płyną głównie krytyczne komentarze. Prezydent Czech, Andrej Babisz, mówił o ataku na demokrację i wyraził nadzieję, że incydenty się nie powtórzą. Prezydent Francji, Emmanuel Macron, zwrócił uwagę, iż nie godzi się na przemoc osób chcących zaszkodzić demokracji.

To, co się wydarzyło w Waszyngtonie, bez wątpienia nie jest amerykańskie. Wierzymy w siłę amerykańskiej demokracji – wskazał Emmanuel Macron.

Prezydent Słowacji, Zuzana Czaputowa, podkreśliła, że wydarzenia na Kapitolu dowodzą, jak niebezpieczna jest retoryka nienawiści. Zaniepokojenie wyraziła kanclerz Niemiec, Angela Merkel.

– Te zdjęcia wprawiły mnie w złość i smutek. Jestem przekonana, że czuję się tak samo jak większość przyjaciół w Stanach Zjednoczonych – oznajmiła Angela Merkel.

Na sprawę zareagowały amerykańskie media. Dziennik „Washington Post” domaga się odsunięcia prezydenta Donalda Trumpa od władzy. „Wall Street Journal” chwali Joe Bidena za apel do odejścia od polityki podziałów.

To w większości lewicowe media, którym zależy na krytyce Donalda Trumpa –  zaakcentowała dr Lucyna Kulińska.

– Pełna dyskredytacja Donalda Trumpa, którego media obwołały wrogiem publicznym całego świata – mówiła dr Lucyna Kulińska.

Dalsze protesty przeciwników Joe Bidena będą odpierane.

– Jeżeli nawet byłyby wystąpienia w poszczególnych stanach, będą one pacyfikowane z pełnym użyciem sił – powiedziała dr Lucyna Kulińska.

Prof. Mieczysław Ryba zaznaczył, iż konflikt w USA będzie ciągnął się latami. Zamieszki były pochodną ideologicznych protestów na ulicach USA. To będzie miało wpływ na prezydenturę Joe Bidena.

– Kiedy lewicowe bojówki niszczyły Amerykę, to jest jakieś odreagowanie. To, iż Joe Biden poparł w jakimś sensie rewolucyjne ruchy Black Lives Matter, oznacza, że będzie musiał spłacać się w jakimś sensie rewolucjonistom – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

Na eskalację konfliktu wpłynie też kryzys pocovidowy i globalne napięcia na linii Waszyngton-Pekin. Wiele zależeć będzie od jedności Republikanów, którzy mają swoje wewnętrzne problemy.

– Albo Republikanie pójdą za Donaldem Trumpem w kierunku kontynuowania ruchu, albo po prostu wyprą się Donalda Trumpa i odwrócą od niego. Może wtedy będą organizowali nową siłę – podsumował dr Marceli Burdelski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Najbliższą okazją do zmiany władzy w USA będą wybory jednej trzeciej składu Senatu za 2 lata.

TV Trwam News

drukuj