Rajd Weterana na finiszu
Z sześciu garnizonów Wojsk Lądowych wyruszyły kilkuosobowe zespoły
rowerzystów tworzone przez żołnierzy-weteranów. Zmierzają do Warszawy na
centralne uroczystości Dnia Weterana, by w ten sposób oddać cześć i honor tym,
którzy zostali poszkodowani na misjach.
– Ten rok jest przełomowy. Dwa miesiące temu weszła w życie ustawa o weteranach
działań poza granicami państwa, która w jakiś sposób stwarza podstawy do
funkcjonowania weteranów w warunkach pokojowych w Ojczyźnie, gdzie ci ludzie
muszą żyć i normalnie funkcjonować. Dzięki temu mamy znakomitą okazję, by
dorocznemu Dniu Weterana, który przypada 29 maja, nadać poprzez rajd
szczególnego wymiaru i znaczenia – mówi ppłk Tomasz Szulejko, rzecznik prasowy
Dowództwa Wojsk Lądowych. Ustawa gwarantuje byłym żołnierzom szereg uprawnień
związanych z zapewnieniem świadczeń zdrowotnych, pomocą psychologiczną,
dofinansowaniem nauki, uprawnieniami socjalnymi i pracowniczymi. Stwarza
takżemożliwości przyznania dodatku weterana tym, którzy pobierają emeryturę lub
rentę inwalidzką. Głównym celem ustawy jest uhonorowanie i wsparcie osób
biorących udział w różnego rodzaju misjach poza granicami Polski. Chodzi głównie
o działania militarne, prowadzone na podstawie skierowania w ramach misji
pokojowych, stabilizacyjne oraz misje podejmowane przez ONZ, NATO i UE. – Przez
różnego rodzaju misje i operacje przewinęło się już kilkadziesiąt tysięcy
naszych żołnierzy. Wracali z nich często z jakimś uszczerbkiem na zdrowiu,
fizycznym bądź psychicznym. Od kiedy weszliśmy do Iraku i rozpoczęliśmy
wykonywanie zadań w Afganistanie, okazało się, że te dwie operacje
stabilizacyjne wiążą się z ofiarami. Nasi żołnierze po prostu ginęli, i to w
dosyć dużej liczbie – dodaje ppłk Szulejko.
Kierunek: Warszawa
W Rajdzie Weterana biorą udział żołnierze służby czynnej, którzy uczestniczyli w
misjach poza granicami kraju. Są wśród nich także osoby, które zostały podczas
nich poszkodowane. Grupy kilkuosobowe – średnio trzyosobowe – wyruszyły na
rowerach z sześciu różnych dywizji z terenu całego kraju. Mowa tu o żołnierzach
11. Dywizji Kawalerii Pancernej, podlegającej terytorialnie dowództwu w Żaganiu,
którzy wyruszyli ze Świętoszowa, 12. Dywizji Zmechanizowanej ze Szczecina, 16.
Dywizji Zmechanizowanej z Elbląga, 6. Brygady Powietrznodesantowej z Krakowa, a
także 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. Ta ostatnia ma swoją siedzibę w
Rzeszowie, żołnierze uczestniczący w rajdzie wyruszyli jednak z jednostki w
Przemyślu. Ostatni uczestnicy rajdu, żołnierze z 25. Brygady Kawalerii
Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego, z powodu bliskiej odległości od Warszawy
włączyli się do rajdu dopiero wczoraj. Wszystkie zespoły rowerzystów spotkają
się dzisiaj w Ryni pod Warszawą, skąd jutro wspólnie udadzą się do stolicy na
centralne obchody Dnia Weterana Działań poza Granicami Państwa, które połączone
będą z Międzynarodowym Dniem Uczestników Misji Pokojowych ONZ. Rozpocznie je
jutro o godz. 10.00 Msza św. w katedrze polowej, podczas której nastąpi
poświęcenie sztandaru Stowarzyszenia Rannych i Poszkodowanych w Misjach Poza
Granicami Kraju. Po Eucharystii kolarze udadzą się przed Grób Nieznanego
Żołnierza, gdzie o godz. 12.00 nastąpi uroczyste wręczenie sztandaru
Stowarzyszeniu Rannych i Poszkodowanych w Misjach Poza Granicami Kraju. Tego
dnia w Muzeum Wojska Polskiego zostanie również odsłonięta tablica z nazwami
miejsc stacjonowania Polskiego Kontyngentu Wojskowego, a minister obrony spotka
się z weteranami. Na warszawskiej Cytadeli upamiętnieni zostaną żołnierze,
którzy zginęli na misjach. – Z naszej dywizji uczestniczy w rajdzie czterech
zawodników. Sygnał do startu dał dowódca 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej,
gen. dyw. Janusz Bronowicz. Ale zanim on padł, dowódca porozmawiał z
uczestnikami i licznie zgromadzonymi kibicami o idei rajdu, o wartości
wszystkich inicjatyw, których celem jest przybliżenie naszego udziału w misjach,
pamięć i szacunek dla poległych i rannych uczestników misji pokojowych i
stabilizacyjnych – relacjonuje w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" mjr Zbigniew
Tuszyński, rzecznik 16. Dywizji Zmechanizowanej z Elbląga. Żołnierze z Elbląga
mają do pokonania trasę liczącą ponad 460 kilometrów, nie jadą najkrótszą drogą,
lecz przez miasta, w których stacjonują ich jednostki dywizyjne. Kolejne etapy
to Giżycko, gdzie na placu Piłsudskiego odbyło się uroczyste powitanie X zmiany
PKW Afganistan, dalej Pisz, Ostrołęka i Rynia. Organizatorem Rajdu są dowódca
Wojsk Lądowych generał broni Zbigniew Głowienka oraz Stowarzyszenie Rannych i
Poszkodowanych w Misjach poza Granicami Kraju. – Rajd spotkał się z bardzo
pozytywną reakcją żołnierzy, bo w naszych szeregach jest bardzo wielu takich,
którzy zostali na misjach w jakiś sposób poszkodowani. Mam nadzieję, że stanie
się tradycją – kwituje ppłk Tomasz Szulejko.
Piotr Czartoryski-Sziler
