R. Giertych po blisko czterech latach stawił się w prokuraturze w związku z zarzutami w śledztwie dot. wyprowadzenia pieniędzy ze spółki Polnord. Adwokat miał być zamieszany w przywłaszczenie ponad 72 milionów złotych
Roman Giertych ma status podejrzanego w śledztwie dotyczącym wyprowadzenia dziesiątków milionów złotych z giełdowej spółki Polnord. Polityk Koalicji Obywatelskiej po blisko czterech latach stawił się wreszcie w prokuraturze, ale odmówił składania wyjaśnień. Śledczy wysłali mu ponad sto wezwań.
Sprawa, w której występuje Roman Giertych, toczy się od wielu lat. Dotyczy działania na szkodę spółki deweloperskiej Polnord. Adwokat miał być zamieszany w przywłaszczenie ponad 72 milionów złotych, a także w pranie brudnych pieniędzy w kwocie 5 milionów złotych.
W połowie października 2020 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne przeszukało dom Romana Giertycha oraz jego kancelarię. Sam mecenas w trakcie czynności zasłabł i trafił do szpitala. Cały czas utrzymuje, że zarzuty kierowane pod jego adresem są bezpodstawne.
– Po prostu była to próba wyeliminowania mnie z życia publicznego – stwierdził Roman Giertych.
Po akcji CBA i pobycie w szpitalu mecenas Roman Giertych uciekł do Włoch, gdzie ma swój dom. To utrudniło działania śledczych – wskazał zastępca Prokuratora Generalnego, Michał Ostrowski.
– Prokuratura wielokrotnie, kilkadziesiąt razy wzywała go na czynności. Pan podejrzany Giertych nie stawiał się. Sąd nie zgadzał się na wydanie listu gończego – wyjaśnił Michał Ostrowski.
Roman Giertych po zdobyciu mandatu posła wrócił do kraju i zajął się polityczną zemstą. Przewodzi sejmowemu zespołowi badającemu rzekome nieprawidłowości poprzedniego rządu. Polityk straszy też Rodzinę Radia Maryja odebraniem koncesji na nadawanie.
– Państwo polskie powinno wymagać przestrzegania konkordatu, czyli odebrać o. Tadeuszowi Rydzykowi CSsR i redemptorystom koncesje na nadawanie Radia Maryja – powiedział Roman Giertych.
List otwarty do mec. @GiertychRoman ws. bezprawnego ataku na @RadioMaryja, katolików skupionych wokół Radia Maryja oraz o. Tadeusza Rydzyka https://t.co/mgxgpd7CBI
— Radio Maryja (@RadioMaryja) August 21, 2024
Mecenas zyskał nie tylko immunitet parlamentarny, ale też wyjątkowy parasol polityczny. W poprzednich latach był pełnomocnikiem Donalda Tuska oraz członków jego rodziny – przypomniał dr Andrzej Skiba z Uniwersytetu Gdańskiego.
– Można odnieść wrażenie, że poseł Roman Giertych korzysta z jakieś nieujętej w przepisach prawa, ale szczególnej procedury, którą można by nazwać procedurą nietykalności – zaznaczył dr Andrzej Skiba.
Po blisko czterech latach unikania śledczych poseł Giertych stawił się 6 sierpnia w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie, co potwierdziła rzecznik prokuratury, prok. Beata Syk-Jankowska. Wcześniej wysłano do niego ponad sto wezwań na przesłuchanie.
– Stawił się na wezwanie, jednakże odmówił uczestnictwa w czynnościach z uwagi na fakt, że kwestionuje swój status podejrzanego w toczącym się śledztwie – poinformowała prok. Beata Syk-Jankowska.
Roman Giertych podtrzymał, że zarzuty o wyprowadzenie ponad 72 milionów złotych, a także pranie brudnych pieniędzy są bezpodstawne. Prawnik złożył też doniesienie dyscyplinarne na rzecznika prokuratury. Pomimo nacisków śledczy nie zmienili swojego stanowiska.
– W ocenie Prokuratury Regionalnej w Lublinie Roman G. ma status podejrzanego w toczącym się śledztwie – podkreśliła prok. Beata Syk-Jankowska.
Nie brakuje prokuratorów, którzy bronią swojej niezależności, ale szansę na wyjaśnienie sprawy przy obecnym rządzie są nikłe – skomentował poseł Przemysław Czarnek z Prawa i Sprawiedliwości.
– Jestem przekonany, że całkowite wyjaśnienie sprawy dot. Romana Giertycha, w której śledztwo w sprawie jest przedłużone do 2025 roku, będzie możliwe tylko wówczas, gdy siły prawicowe wrócą do władzy – powiedział poseł Przemysław Czarnek.
Na polityczną nietykalność może liczyć również były marszałek Senatu, Tomasz Grodzki. Polityk Platformy Obywatelskiej nie stracił immunitetu pomimo poważnych oskarżeń dotyczących korupcji w szpitalu, którym kierował. W Szczecinie rozpoczął się proces lekarzy przyjmujących łapówki. Tomasz Grodzki nie będzie nawet przesłuchany jako świadek przez sąd.
– To są żenujące targi polityczne. To jest kwestia chronienia swojego – zaznaczył adwokat, mec. Jacek Figurski.
Szczecińska prokuratura zebrała zeznania ponad 200 świadków, którzy mieli potwierdzić, że żądano od nich pieniędzy w zamian za przyspieszenie przyjęcia do szpitala, którym kierował Tomasz Grodzki.
TV Trwam News




