fot. PAP/EPA

Putin: nie ma potrzeby użycia armii na Krymie, ale Rosja ma taką opcję

Nie ma obecnie potrzeby użycia siły wojskowej na Krymie, jednak Rosja ma taką opcjępowiedział podczas konferencji prasowej prezydent Rosji Władimir Putin.

Prezydent Rosji powiedział, że zbrojne grupy, które przejęły władzę na Krymie, to lokalne siły samoobrony, nie żołnierze rosyjscy. Na konferencji prasowej z wybranymi dziennikarzami zaznaczył, że Rosja nie ma powodu, by podsycać ruch separatystyczny na Krymie.

Dodał, że jeśli we wschodnich regionach Ukrainy zacznie się zamęt, to Rosja pozostawia sobie prawo użycia wszelkich środków, jakie ma do dyspozycji.

Putin oznajmił także, że Wiktor Janukowycz – choć nie ma władzy – pozostaje legalnym prezydentem Ukrainy, ponieważ procedura jego odsunięcia nie była zgodna z prawem.

Szef Federacji Rosyjskiej mówił, że na Ukrainie doszło do antykonstytucyjnego przewrotu i zbrojnego przejęcia władzy. Zaznaczył, że jeśli Ukraina przeprowadzi wybory w obecnych warunkach terroru, Rosja nie uzna ich rezultatów.

Władimir Putin mówił również o tym, że wszelkie groźby wobec Rosji są bezproduktywne i szkodliwe. Zaznaczył, że ci, którzy proponują sankcje, powinni rozważyć fakt, iż straty będą obopólne.

Zdaniem posła Krzysztofa Szczerskiego, byłego wiceprzewodniczącego spraw zagranicznych, Putin próbuje odwrócić porządek.

Dla Putina (wyraźnie o tym powiedział) nie ma dzisiaj partnera do rozmowy na Ukrainie, więc rozumiem, że odmawia kontaktu z obecnymi władzami Ukrainy i tym samym cały czas trwa przy stanowisku, że Janukowycz jest legalnym prezydentem i to jest dla niego partner. Jego opinia jest taka, że jeśli legalny prezydent wnioskuje o interwencję, to on na legalną prośbę odpowiada legalnym krokiem. Koncepcja, jeśli chodzi o przekaz jest taka: Putin jest obrońcą prawa a Ukraina i Zachód są tymi, którzy prawa nie dotrzymują i to prawo łamią. To jest niebywała – muszę powiedzieć – próba odwrócenia porządków – powiedział poseł Krzysztof Szczerski.

Ambasador Rosji w Polsce, Aleksander Aleksiejew, został wezwany do MSZ. Wyraziliśmy protest w związku z agresją na Ukrainę i naruszeniem integralności terytorialnej tego kraju – poinformował resort. Tymczasem amerykański lotniskowiec USS George H.W. Bush rzucił kotwicę na wysokości portu w Pireusie w południowo-wschodniej Grecji .

Wojskowi eksperci oceniają, że władze amerykańskie chcą w ten sposób zaznaczyć swoją obecność w regionie.

RIRM

drukuj