fot. pl.wikipedia.org

Przed UWM pikietowali pracownicy warszawskich szpitali

Przed budynkiem Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego pikietowali pracownicy warszawskiego Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus i szpitala klinicznego przy ulicy Banacha. To wyraz sprzeciwu wobec tzw. dzikiej konsolidacji szpitali.

Lekarze, pielęgniarski i pacjenci trzech warszawskich szpitali klinicznych mówią „nie” tzw. dzikiej konsolidacji.

protest– Podjęta decyzja jest początkiem wdrażania całościowego rozwiązania ratowania szpitali klinicznych, które ma doprowadzić do ustabilizowania ich sytuacji finansowej, zmiany dotychczasowego sposobu organizacji i zarzadzania oraz zapewnienia normalnego dalszego funkcjonowania, jak również możliwości zewnętrznego wsparcia – tak władze Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego uzasadniają konsolidację szpitali.

Problem w tym, że w tej sprawie nie rozmawiano z przedstawicielami tych podmiotów.

– Żądamy dialogu, ponieważ nie ma dialogu – zaznacza Jolanta Maduch, przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych w szpitalu na Banacha.

Senat WUM zaprosił cztery osoby ze środowisk szpitalnych, by debatować nad projektem konsolidacyjnym. Po nim miało odbyć się głosowanie. Z informacji TV Trwam wynika, że dyskusja nad projektem była burzliwa i przedłużyła się. Został także zmieniony temat głosowania senatu WUM. Możliwe, że zmieniony zostanie kierunek planowanych zmian w projekcie konsolidacyjnym. Lekarze, pielęgniarki i pacjenci żądają tylko jednego.

– Żądamy wycofania wniosku o wykreślenie z KRS-u, żądamy dialogu, my występujemy też w imieniu naszych pacjentów. Pacjenci nas wspierają, pacjenci się organizują, pacjenci wysyłają petycje – mówi Joanna Rybińska, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Petycje, które wysyłane są m.in. do Ministerstwa Zdrowia.

– Pierwsze 117 podpisów poszło już do pana ministra, żeby widział, że to nie jest moja pojedyncza histeria, tylko że to gromada pacjentów z całej Polski – podkreśla Magdalena Kożuchowska, pacjentka poradni transplantacyjnej w Szpitalu Dzieciątka Jezus.

Przewodnicząca związku zawodowego w szpitalu Dzieciątka Jezus Joanna Rybińska dodaje, że projekt konsolidacyjny zagroziłby także laboratorium, które ze szpitala Dzieciątka Jezus miałoby zostać przeniesione do szpitala klinicznego przy ul. Banacha. Szpital Dzieciątka Jezus prowadzi obecnie poradnie transplantacyjną, do której to poradni przyjeżdżają pacjenci z całego kraju.

– I w tym momencie pacjent przyjeżdża, ma pobierane badania, czeka dwie, trzy godziny na wyniki, jest przyjmowany przez lekarza, odjeżdża do domu. W momencie, kiedy to laboratorium zostałoby przeniesione do kampusu na Banacha, bardzo prawdopodobne, że pacjent nie odbędzie wizyty w przeciągu jednego dnia – wskazuje Joanna Rybińska.

Pracownicy szpitali obawiają się także zapowiadanej etatyzacji miejsc pracy.

– Boimy się, boimy się o nasze stanowiska pracy, boimy się o pacjentów. Jest wszystko wstrzymywane, nic nie jest kupowane, mamy braki w lekach – podkreśla Jolanta Maduch.

I chociaż – jak podkreślają związkowcy – niektóre punkty projektu konsolidacji szpitali zostały złagodzone, to w dalszym ciągu drżą o przyszłość szpitali.

– Skoro nam się zabiera laboratoria, nam się zabiera aptekę, nam się zabiera serologię, to my się czujemy, jak części zamienne, jakbyśmy byli sklepem z częściami zamiennymi i to wszystko ma iść do szpitala pediatrycznego. Koleżanki się buntują, a ja z nimi – mówi Jolanta Kordek z NSZZ „Solidarność”.

Konsolidacja szpitali klinicznych Dzieciątka Jezus, Centralnego Szpitala Klinicznego oraz Dziecięcego Szpitala Klinicznego ma nastąpić 1 stycznia 2019 roku. Od tego czasu zamiast trzech szpitali miałby być jeden – Uniwersyteckie Centrum Kliniczne WUM.

TV Trwam News/RIRM

drukuj