Propozycje KE ws. emisji CO2 – nie do przyjęcia

Komisja Europejska może pod koniec roku zaproponować nowe, wiążące cele redukcji emisji CO2 i udziału energii ze źródeł odnawialnych – zasygnalizowali komisarze UE ds. Klimatu i Energii. Niewykluczona jest propozycja 40 proc. redukcji emisji CO2 do 2030 r. i 30 proc. udziału odnawialnych źródeł energii.

Takie propozycje KE są nie do przyjęcia dla Polski, ale także dla całego przemysłu europejskiego – mówi europoseł Konrad Szymański.

– Podnoszenie celów redukcji emisji CO2 dla przemysłu w Europie oznacza wyższe koszty jego funkcjonowania w Europie. To oznacza bardzo duże ryzyko, że przemysł zacznie przenosić się do innych części świata, gdzie tego typu rygory, obciążenia o para podatkowym w zasadzie charakterze nie obowiązują. To jest powód, dla którego będziemy podnosili w debacie europejskiej ten problem nie tylko od strony polskich interesów, ale również interesów wszystkich branż przemysłowych; w szczególności energochłonnych, tj. chemia, nawozy sztuczne, szkło, stal, papier. Te wszystkie branże będą narażone na poważne koszty na skutek polityki Komisji Europejskiej – powiedział europoseł Konrad Szymański.

Do drugiego lipca będą trwały – rozpoczęte wczoraj przez KE – konsultacje ws. polityki klimatycznej i energetycznej UE w perspektywie 2030 r. Komisja w tzw. zielonej księdze uruchamiającej konsultacje pyta m.in.: czy UE powinna wyznaczyć nowy wiążący cel redukcji emisji CO2 po 2020 r.

Wstrzemięźliwość w tym zakresie powinna być zachowana, przynajmniej do czasu uregulowania sprawy emisji CO2 na poziomie globalnym – odpowiada europoseł Konrad Szymański.

– Po tych kilku latach funkcjonowania europejskiego modelu w Unii Europejskiej, nikt na świecie nie uznał, że jest to właściwy kierunek, za którym trzeba podążać. Bez takiego globalnego porozumienia nie należy robić nic w zakresie zaostrzania polityki klimatycznej. Należy zostawić tę sprawę tak, jak ona dzisiaj wygląda; nie wyznaczać nowych celów powyżej tych, które już zostały wyznaczone i odłożyć tę decyzję możliwie późno. Dzisiaj, do roku 2020 mamy już ramy prawne i powinniśmy czekać na rozwój wypadków, w szczególności na to, w jaki sposób gospodarka europejska będzie odbudowywała się w trakcie kryzysu. Dokładanie tej gospodarce nowych kosztów jest z całą pewnością działaniem spowalniającym wychodzenie z kryzysu, dlatego dzisiaj proponowalibyśmy wstrzemięźliwość – powiedział europoseł Konrad Szymański.

RIRM

drukuj