fot. https://twitter.com/Policja_KSP

Prokuratura o wypadku na S2: wstępna kwalifikacja – spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym

Wstępna kwalifikacja, jaka jest brana pod uwagę w przypadku dzisiejszego wypadku na S2, to kwestia spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, która skutkowała śmiercią wielu osób – powiedział w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej, prok. Piotr Antoni Skiba.

Do tragicznego wypadku doszło w czwartek nad ranem na drodze krajowej S2 w pobliżu Konotopy w woj. mazowieckim. W zderzeniu busa z TIR-em zginęło pięć osób, a trzy zostały ranne.

Prok. Piotr Antoni Skiba na czwartkowej konferencji przekazał, że do pruszkowskiej prokuratury rejonowej nie wpłynęły jeszcze dokumenty dotyczące tego wypadku. Dodał, iż cały czas trwa dokumentowanie istotnych okoliczności związanych z tym wypadkiem.

„Wstępna kwalifikacja jaka jest brana pod uwagę, to kwestia spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, która skutkowała śmiercią wielu osób. Czyn ten zagrożony jest karą od 2 do 12 lat więzienia” – powiedział prokurator.

Potwierdził, że w wypadku zginęło pięć osób: trzy kobiety i dwóch mężczyzn. Wszystkie osoby poza kierowcą to obywatele Polski. Trzy osoby zostały ranne – kierowca, obywatel Litwy i dwie kobiety.

Śledczy ustalili, że osoby te podróżowały z Pomorza z okolic Gdyni i Gdańska w kierunku Tuszyna.

„Byli to właściciele stoisk handlowych i jechali po towar” – wyjaśnił rzecznik prokuratury.

Zaznaczył, że jeszcze nie potwierdzono tożsamości dwóch ofiar śmiertelnych – kobiety i mężczyzny. Natomiast ranne osoby trafiły do warszawskich szpitali.

Prokurator przekazał też, że badania krwi kierowcy wykazały, że był on trzeźwy. Zaznaczył, iż w oględzinach miejsca wypadku brał udział biegły z zakresu ruchu drogowego.

„Wstępne ustalenia wskazują na to, że doszło do najechania busa na tył stojącej ciężarówki z naczepą. W ostatniej chwili kierowca buza, chcąc ratować sytuację odbił kierownicą, co spowodowało, że nie doszło do czołowego zderzenia, ale została ścięta prawa część pojazdu, w której siedzieli pasażerowie” – powiedział.

Potwierdził też, że zginęły osoby siedzące po prawej stronie busa.

„Wiemy, że ten pojazd był przystosowany do przewozu osób. Na tym etapie nie jestem w stanie potwierdzić, czy wszystkie osoby miały pasy i czy były nim przypięte” – zaznaczył.

Rzecznik prokuratury przekazał, iż prawdopodobnie kierowca zasnął i w ostatniej chwili, przed czołowym zderzeniem, ocknął się i „wykonał manewr obronny chroniący kierowcę i osoby siedzące po jego stronie”.

Śledczy ustalili, że wedle zapewnień kierowcy stojącej ciężarówki był wystawiony trójkąt i włączone światła awaryjne. Kierowca zatrzymał się, bo myślał, że coś oderwało się z samochodu albo coś zepsuło się w aucie.

W tej chwili nadal przesłuchiwani są świadkowie, a jak zaznaczył prok. Piotr Antoni Skiba czynności procesowe z kierowcą zostaną przeprowadzone w piątek.

„W dniu dzisiejszym nie było to możliwe, gdyż jest on ranny m.in. w głowę i jest pod silnym działaniem środków przeciwbólowych. Jest duże prawdopodobieństwo, że prokurator podejmie decyzję o postawieniu zarzutów, natomiast trudno teraz mówić jakich” – dodał.

Sekcje zwłok ofiar wypadku będą przeprowadzone w przyszłym tygodniu.

„Liczymy też na szybką możliwość przesłuchania pozostałych rannych” – zaznaczył.

Bus, który uderzył w stojącą na poboczu ciężarówkę, oklejony był naklejkami firmy kurierskiej InPost. Firma wydała oświadczenie w tej sprawie.

„Składamy kondolencje i wyrazy współczucia rodzinom ofiar dzisiejszego wypadku. Samochód, który uczestniczył, w pobliżu miejscowości Konotopa pod Warszawą w wypadku komunikacyjnym, nie jest w żaden sposób związany z InPost. Pilnie pracujemy nad ustaleniem, dlaczego – mimo obowiązujących umów – okleina nie została zdjęta z samochodu w momencie zakończenia współpracy w roku 2022” – przekazał rzecznik prasowy InPost, Wojciech Kądziołka.

PAP

drukuj